Jedynie prawda jest ciekawa

List szeregowego Polaka

06.01.2017

Wokół trwa jazgot powstały wokół upadających kukiełek.

Nie owijam w bawełnę, że mam tu na myśli zarówno Mateusza Kijowskiego jak i Ryszarda Petru. Nigdy nie uważałem tych panów za samodzielne byty polskiej polityki, stąd też bez większego zaskoczenia, ale też i bez satysfakcji, spoglądam na ich gaśnięcie. 

To w istocie niczego nie zmienia.

 Zaraz pojawią się kolejni…no bo ilu ich już było w dziejach Trzeciej RP: Stan Tymiński, Tadeusz Mazowiecki, Hanna Suchocka, Kazimierz Marcinkiewicz, Janusz Palikot, Leszek Balcerowicz, Andrzej Lepper, Waldemar Pawlak, Jerzy Buzek, Bronisław Komorowski…. 

Wszystkich ich – obok wielu różnic, w tym także różnicy formatów – łączy jedna cecha: nie byli samodzielni, nie wzięli się sami z siebie.  

Podobnej analizie można dziś poddać także samego Lecha Wałęsę. 

Kiedyś się na to pokuszę, jednak dziś nie o tym chciałem chwilę pomyśleć.

Wydaje mi się, że właśnie nadszedł najsposobniejszy czas na rozmowę z liderami PiS. 

- Strzeżcie się niepotrzebnego tryumfu – to przeslanie, które dziś musi natrętnie wwiercać się w wasze umysły.! 

Nie o tryumf tu bowiem chodzi, nawet nie udowodnienie wyższości waszych racji nad mniemaniami konkurencji. 

Wy jesteście dziś w pozycji sprzątaczek, które muszą jako tako wyzamiatać naszą hudobę.

Wybaczcie porównanie, ale już nawet W.I. Lenin podkreślał rolę „sprzątaczki” w historii.

Dziś nam – Polskiej Wspólnocie – nie potrzeba narcyzów, gwiazd nadwiślańskiego nieboskłonu. 

Nam dziś trzeba trzeźwych, dobrze wewnętrznie poukładanych ludzi, którzy nadadzą naszej codzienności bardziej przyzwoity wymiar. 

Nie musi być bogato, niech po prostu będzie schludniej i bardziej domowo. 

Chcemy Polski, którą będziemy ochraniać, czcić i budować. Nic więcej….

Pomny zatem tych okoliczności postaram się przypomnieć nam wszystkim, a wam – rządzący – w szczególności cel, wyjaśnienie tego po co podejmujemy nasze wysiłki. 

Nasze przypomnienie, bowiem bez nas – szaraków – i wy niewiele możecie. 

To właśnie wspólne tchnienia nas – szeregowych Polaków – uczyniły wiatr, który tak historycznie zadął wam w żagiel. 

Pamiętajcie jednak o tym, że wiatru oszukać się nie da, a żeglowanie dzięki niemu, to wielka sztuka i katorżnicza praca (popytajcie żeglarzy).

Posłuchajcie przeto – przez moment – ględzenia szeregowego Gadowskiego, doświadczonego już żołdaka w służbie Pospolitej Polski…

***

Rządzący zwykle nie przejmują się oczekiwaniami jakie mają wobec nich szarzy wyborcy, niemniej warto powtarzać kilka zasadniczych przesłań, może coś z tego jednak trafi do głów tych, którzy są ważni.

Tak więc rządzie Beaty Szydło i czcigodni ministrowie pamiętajcie, że to my – szaraczki, naszymi głosami, daliśmy wam możliwość rządzenia, które – chcielibyśmy – aby stało się źródłem naszej wspólnej dumy i satysfakcji. 

Nigdy nie kierowałem takich słów do żadnego z dotychczasowych rządów, bo też i z żadnym z nich nie wiązałem takich oczekiwań jak z waszym.

Tak więc:

1/ Pamiętajcie o tym, że nie macie innych pracodawców jak właśnie my – naród, obywatele, wyborcy. Nie dowodzicie celebrytami i mniemanymi wielkościami, gwiazdami i opiniotwórcami (powstałymi w kuźni pokomunizmu), ale nami: cierpliwym, słabo zaciężnym, ale licznym ordynkiem Polaków.

2/ Szanujcie to co jest dla nas ważne, święte, potrzebne nawet jeśli nie przyniesie to wam natychmiastowych korzyści. Jeśli bowiem przyjdzie moment, że trzeba będzie ruszyć do boju, to musimy wierzyć w to, że nasi dowódcy zakrzykną: „Za mną!”, a nie „Naprzód!”.

3/ Baczcie, że nie wzięliście się znikąd, że istnieją bardzo konkretne przyczyny, dla których zasiedliście w swoich gabinetach. Pomnijcie także na fakt, że są to gabinety przechodnie, które trzeba będzie opuścić, gdy w drzwiach stanie ktoś kto ma nowy, bardziej skuteczny plan służenia temu, czemu – mam nadzieję – i wy służycie. 

4/ Nie ma ludzi niezastąpionych, jeśli któremuś z was zagościło już w głowie przekonanie o własnej nieomylności i wyjątkowości, to niech czym prędzej wyjmie z biurka czystą kartkę papieru i napisze na niej swoją rezygnację. 

Ulice pełne są niezrealizowanych geniuszy, a nam potrzeba jest skromnych, pracowitych ludzi, którzy słuchają innych. Właściwie to każdy z was powinien mieć w biurku taką, wypisaną in blanco rezygnację i czytać ją codziennie przed podjęciem pracy. 

Wszak „zostałem wybrany, ale czyż nie było lepszych…?”.

5/ I niech was nie opuszcza odwaga… w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy. Znacie? To stosujcie.

6/ Nie oglądajcie się na innych ważnych, codziennie starajcie się pracować uczciwie i podejmować decyzje, które chcielibyście, aby służyły także waszym rodzinom. 

Bądźcie odważni, gdy rozum zawodzi, gdy usiłują was zastraszyć, ale bądźcie pokorni, gdy słyszycie mądrą krytykę.

Prawdziwy autorytet rośnie przez lata… nigdy nie używa argumentu stanowiska. 

7/ Została wam powierzona niezwykła odpowiedzialność, jesteście strażnikami nadziei nas wszystkich, jeśli małe kalkulacje i własne interesy staną na przeszkodzie realizacji tego w co uwierzyliśmy, dając wam mandat do sprawowania władzy, to już znak, że wasza misja właśnie się skończyła i należy wtedy cicho, bez szczególnego rozgłosu, odejść.

8/ Nie kradnij! 

Po ośmiu latach sprawowania władzy przez ekipy Donalda Tuska i Ewy Kopacz, od tego właśnie przykazania powinny rozpoczynać się wszystkie posiedzenia rządu Beaty Szydło. 

Możemy wybaczyć wam wiele, ale nigdy nie wybaczymy nieuczciwości, nepotyzmu i lewych interesów.

Wam nie wolno nawet tego co było normą we wszystkich rządach Trzeciej RP. 

9/Nie cudzołóż!

 Nie  układajcie się z możnymi tego świata. Negocjujcie, wyjaśniajcie, ale nigdy nie wolno wam stracić z pola widzenia Polski.

 To ona daje wam chleb i to ona wymaga od was uczciwości i rozsądku. 

Jeśli uznacie, że to zbyt heroiczne, to znaczy, że czas pakować manatki.

10/ Nie prostytuujcie się tak jak Kazimierz Marcinkiewicz, czy Roman Giertychi tak wielu innych, że w pewnych sferach uznano to za obowiązującą normę..

 Nie wypada, nawet za duże pieniądze i blask telewizyjnych świateł, nie wypada.

I na koniec jeszcze jedno:  być może władza jest narkotykiem, ale ulegają mu tylko słabe głowy i wiotkie charaktery. Jeśli władza cię upaja, to przestać ją pić. Nie jest dla ciebie.

Władza pojmowana jako obowiązek, łaska większej służby zawsze pozwoli ci utrzymać własne ego w ryzach.

Pamiętaj, że my to widzimy. Czas to doceni, a pochlebcy są i odchodzą. Ich w lustrze nie zobaczysz.

A jeśli nagrodzą cię za to chłostą śmiechu, zabójstwem na śmietniku….

Pomyśl, czy z tej perspektywy ma to w ogóle jakieś znaczenie?

Autor bloga

GADOWSKISI

Witold Gadowski

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook