Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

List do młodej pisarki

16.10.2012

Droga Pani, zawsze wierzyłem z zasadę, że ludzie obdarzeni talentem, o ile chcą być wolni, muszą być niepokorni i niezależni od panujących mód i rządów.

Przyznam, że wiedziony ideologicznym przesądem (stronię od tytułów nagłaśnianych przez tvn i „Gazetę Wyborczą”) nie czytałem Pani powieści, także tej najgłośniejszej „Wojna polsko – ruskiej”, choć w materii polsko ruskiego naparzania moja rodzina zanurzona jest od co najmniej czterech pokoleń, (widziałem film, który podobał mi się średnio), prawdopodobnie różnimy się także spojrzeniem na świat i spieralibyśmy się o przeróżne metody urządzania naszego kraju. Na pewno mamy inną wrażliwość i doświadczenia – ale cóż, mężczyzna dobiegający pięćdziesiątki musi się czymś różnić od młodszej o połowę niewiasty. Nie przepadam także za środowiskami, które hałaśliwie i nachalnie promowały Pani prozę.

Teraz jednak chyba usiądę i wnikliwie przeczytam tę Pani „Wojnę”, uczynię to z czystym sumieniem i bez żadnego wybrzydzania na wstępie, co więcej, jeśli będzie Pani chciała, to szczerze Pani napiszę o wrażeniach jakich doznawałem czytając Pani książkę.

Skąd we mnie nagle taka przemiana, takie odblokowanie?

To proste, poruszył mnie ostatni wywiad jakiego udzieliła Pani dziennikowi „Rzeczpospolita”. Lektura tego wywiadu przekonała mnie, że wrażliwość i prawda nie mają ideologicznego nacechowania. Ujęła mnie szczerość z jaką mówi Pani o swoim odczuwaniu Powstania Warszawskiego, ale przede wszystkim poruszyło mnie to jak odebrała Pani wydarzenia sprzed dwóch lat, które rozgrywały się pod krzyżem na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie.

To bardzo odważne – w Pani środowisku – recenzować poczynania ludzi spod znaku Dominika Tarasa, lżących staruszki i profanujących krzyż, jako: zbydlęcenie.

Ja wiem, że było to najgorszej miary zezwierzęcenie i zło, ale Pani mówiąc to samo, co ja od dawna myślę, wykreśla się tym samym z tego środowiska, mówi im Pani rzeczy, których oni nigdy nie chcieliby od Pani usłyszeć.

Ludzie, którzy dotychczas gotowi byli nosić Panią na rękach i nagradzać wszelkimi możliwymi nagrodami, teraz zapałają chęcią zemsty, a przecież to właśnie ci ludzie Panią otaczają.

Trzeba odwagi – i piszę to bez przekąsu – i uczciwości, aby, w Pani sytuacji, odmówić podawania im ręki. Mnie jest łatwo, bo ja od zawsze patrzę na ich poczynania tak jak naukowiec przygląda się rozwojowi zakaźnej choroby, ale Pani – hołubiona, wychowywana przez salon na janczara kontrkultury? To naprawdę budzi respekt i szacunek.

Nawet jeśli gotowa jest Pani toczyć z ludźmi takimi jak ja wielogodzinne spory, to oświadczam, że z Panią warto to czynić. Nie wiem, czy mój list do Pani dotrze i czy będzie do czegokolwiek przydatny, ale proszę o nim pomyśleć w momencie, gdy salonowe media napiszą, że nagle straciła Pani pisarski talent, że kolejne utwory Pani  autorstwa to grafomania rodem z kart powieści Heleny Mniszkówny, kiedy Adam Michnik obrazi panią bez pardonu, a jury nagrody „Nike” orzeknie, że była Pani największą pomyłką w dziejach tego konkursu.

Niewykluczone też, że zaczną Panią ciągać po sądach i opluwać na okładkach „Newsweeka” (dopóki redaktorem naczelnym tego biuletynu awangardy PO będzie ten pan).

To wszystko przed Panią, ale mam nadzieję, że jest już pani dużą kobietą i doskonale Pani wie co Pani robi i gdzie żyje. Wszak wolność nie ma ceny, a wolność twórcy, to źrenica jego żywota, jak nazwałby nasze boje Mistrz z Czarnolasu.

Polska literatura pewnie na tym zyska, a salon cóż – będzie musiał utulić swe szlochy w kolejnym dziele pani Manueli Gretkowskiej, albo prozującego (niestety) literata Miecugowa Grzegorza, syna literata Brunona.

Niech Pani jednak nie żałuje – ich pisarskie dynastie więcej wniosły do biblioteki zbiorów zastrzeżonych Ministerstwa Spraw Wewnętrznych niż do naszej rodzimej, wspólnej, literatury.

Dziękuje Pani Doroto, skłoniła mnie Pani do myślenia.

Witold Gadowski

Autor bloga

GADOWSKISI

Witold Gadowski

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook