Jedynie prawda jest ciekawa

Łby komuną parujące i łby bisurmańskieWpis w blogu

26.09.2015

Polska ma szczęście....że jest biedna. Polska ma też szczęście, że jest na uboczu zainteresowań światowych mediów.

Polska ma szczęście....że jest biedna. Polska ma też szczęście, że jest na uboczu zainteresowań światowych mediów.
Tak, tak to, co dotychczas spostrzegaliśmy jako wstydliwą przypadłość, teraz staje się naszym szczęśliwym losem.
Po prostu zginiemy jako ostatni....a może nawet przetrwamy.
W dobie gdy trzęsąca kieckami i metroseksualnymi portkami stara Europa przewraca się jak przegniły Rzym, śmierdzący upadek cywilizacji gender i homopolityki może nas nie obryzga swoimi ropnymi konwulsjami.
Nasza wieś na uboczu, może przetrwa nadchodzący kataklizm.
Zwariowałem? Całkowicie pomieszało mi się w tej przegrzanej łepetynie?
Niewykluczone, ale jednak to, co teraz napisałem, ma bardzo racjonalne wytłumaczenie. Tym razem jestem precyzyjny i logiczny.
W kontekście przestępców, którzy - nie wiadomo dlaczego - w europejskiej nowomowie nazywani są teraz uchodźcami, mamy po prostu szczęście.
Nasza bieda, niski poziom socjalny, sprawiają, że przestępcy, którzy siłą szturmują europejskie granice, nie będą chcieli u nas pozostać i szybko zwieją od nas w kierunku bogatszych części naszego kontynentu.
Dopóki Niemiaszki nie wymyślą jakiejś precyzyjnej blokady - dobra nasza. Islamiści zwieją znad Wisły szybciutko.
Ulokowanie na światowej prowincji, poza zainteresowaniami światowych agencji informacyjnych, broni nas także przed bombami terrorystów.
Możemy zatem oddychać głęboko i dziękować Panu Bogu, ze tak raczył się Polska zaopiekować.
Dziś bycie bogatym i sławnym wcale nie jest takie miodne, jak jeszcze niedawno - nam maluczkim - się zdawało.
Gdybyśmy bowiem liczyli na naszych "ekspertów" od bezpieczeństwa i liczne służby obupłciowe, które nas inwigilują, to mielibyśmy tu teraz straszliwy kociokwik.
Bardach podobny do tzw "transformacji" z lat  90 - tych. Tylko, że tym razem już nie chodziłoby o pospolitą kradzież i wyłudzenia, ale o nasze głowy!
Wychwalajmy zatem Pana i módlmy się o to, abyśmy zbyt wcześnie nie stali się zbyt zamożni i modni.
Mówiąc  poważnie, taki stan możemy uzyskać dopiero wtedy, gdy zbudujemy polskie prawdziwe służby specjalne i dorobimy się godnej zaufania kadry ekspertów.
Przesadzam?
No to służę pierwszym z brzegu przykładem:
Oto w polskim Ostankino, które dopiero teraz Amerykanie jęli przerabiać na normalną telewizję - na razie bez zauważalnych efektów, ale pewnie bagno nie tak trudno jest osuszyć, kilka dni temu odbyła się rozkoszna debata "ekspertów" z dziedziny wojskowości i bezpieczeństwa.

Muszę przyznać, że patrząc na to widowisko w hallu jednego z warszawskich hoteli (sam dla psychicznej higieny unikam obrazków produkowanych dla owczej gawiedzi przez tiefauien) doznałem samoczynnego opadnięcia szczęki i następującego po tym rozkosznego mrowienia w brzuchu zwiastującego najwyższy stopień ubawienia...

Rzeczona debata nosiła napuszony tytuł: "Jak pokonać ISIS?".

TVN jak zwykle złapało byka za rogi i do doradzania światowej koalicji zaprosiło dwóch tęgich ekspertów : Szoguna Kozieja i emerytowanego (wreszcie) generała Mieczysława Bieńka.  

Kozieja i Bieńka łączy wspólne wykształcenie w komunistycznych szkołach wojskowych. Dodać przy tym warto, ze major Mieczysław Bieniek był najmłodszym delegatem na jeden z ostatnich zjazdów nieboszczki PZPR - tej informacji jednak nie znajdziecie w jego oficjalnych, lepiących się od lukru, biogramach.
Paradna to była debata.  Szogun Koziej, który nie potrafił upilnować swojego prezydenciunia Bronisława Marię "Kukunia" Komorowskiego przed gramoleniem się na krzesło w japońskim parlamencie i generał Bieniek, któremu ostatnio odebrano prawo jazdy za jazdę na alkoholowym gazie.

Dwaj eksperci co się zowie.

Sami nie potrafią się upilnować, no ale do pilnowania nas - za nasze pieniądze - oczywiście są pierwsi.

Problematykę bezpieczeństwa w Trzeciej RP zawłaszczyły niedorobione dzieci esbeków i wojskowej pijalni wódy - powszechnie znanej jako WSI - Wóda, Samogon i Inne wynalazki.

Tak więc jeśli o naszą informację będą dbać tieliewizje tiefauien, a o nasze bezpieczeństwo Koziejo - Bieńki, to radzę zawczasu szykować gwintówki i jak pojawią się pierwsi pohańcy, którzy zażądają naszych pieniędzy, żon, córek i domów palić w nich bez wahania.
Jak niewierne bisurmany zaczną sobaczyć na krzyż i naszą ziemię swoim obłędnymi rykami - musimy po szlachecku, jak imć Wołodyjowski grzać do nich z gwintówek i płazować po łbach ile wlezie.
Jeśli komuś nad Wisłą zachce się dżihadu, to jedyną receptą na taką epidemię może być Hufiec Boży i trzaskanie po sfanatyzowanych bach, nuże zmądrzeją!

Autor bloga

GADOWSKISI

Witold Gadowski

CS147fotMINI

Czas Stefczyka 147/2017

PDF (5,87 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook