Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Kindersztuba Trzeciej RP

14.01.2013

Często spotykam ludzi, którzy mówią mi: - Panie Witku, pan w osobistym kontakcie, jest nawet całkiem rozsądnym człowiekiem, po co panu te głupie napaści na rząd, po co pan wypisuje takie rzeczy, przecież tylko psuje pan swój wizerunek i utrudnia możliwość rozmowy z panem?

Szczególnie zastanawia mnie ten ostatni fragment kierowanych do mnie tyrad. Powtórzę: - utrudniam rozmowy ze sobą! A na czym owe rozmowy mają polegać?

Moja Ulijanko klęknij na kolanko?

Co mam schlebiać durniom, którzy właśnie wspinali się na co wyższe stołeczki, a może mam odwracać wzrok gdy znani mi złodzieje i aferzyści – obecnie szanowani biznesmeni i politycy - „kroją” polski tort?

Może jak umiejętnie odwrócę wzrok i – wzorem pana Żakowskiego, pani Paradowskiej czy też Kuźniara jakiegoś – zacznę przejmować się losem wapiti w Somalii, albo marnymi widokami na porozumienie tyłka z batem, to spłynie na mnie łaska dokooptowania do „towarzycha”?

Moja odpowiedź zwykle bywa monotonna i jednostajna.: – Jeśli władza zadba o państwo, to ja zadbam o władzę.

Jak dbać o państwo? Ano tak, jak się to czyni przynajmniej od czasów Napoleona Bonaparte (inspiracja Waldemarem Łysiakiem nieukrywana), a więc zacznie ścigać aferzystów, pospolitych złodziei, skorumpowanych polityków, agentów obcych krajów, oszustów intelektualnych i gospodarczych i wreszcie, jeśli władze pozwolą na ujawnianie, że taki na przykład psuj młodych umysłów jak Baumann, to w istocie bezpieczniak, który wyemigrował do Wielkiej Brytanii, gdzie nic wielkiego nie dokonał (jakiś tam etacik techniczny przy znanym uniwersytecie). Baumann – przykład pierwszy z brzegu – dmuchany balon, bełkot i ubecki bezwstyd.

Że co? Że niekulturalnie? Tak wyjeżdżać komuś od ubeków? Jak mówią rdzenni Warszawiacy z Pragi - czniam to!

No właśnie, dlaczego nie mam kwalifikacji na salony III RP – po prostu jestem źle wychowany, nie mam komuszej kindersztuby. Wychowano mnie po polsku – dziś to zupełnie feee, jak kiedyś plucie na ulicy, publiczne pokazywanie przyrodzenia i wystawanie pod budką z piwem.

Na czym zatem polega owa komusza kindersztuba – creme de la creme bon tonu Trzeciej Rzeczpospolitej – takie wystrojenie z błyszczącym lakierkiem pod pachą?

Po pierwsze – jeśli Adam Michnik założy walonki do surdutu, należy piać z zachwytu nad świeżością i kreatywnością wymienionego.

Po drugie – jeśli Bronisław Komorowski głośno zepsuje powietrze w towarzystwie angielskiej Królowej Matki, natychmiast – głośniej - sprawę zachrząkujemy, aby minutę później rozpocząć narrację na temat swojskości, krwi z kości naszego najjaśniejszego intelektu. Chrząkając stajemy się przecież pierwsi, bo jak wiadomo, świnie są najrówniejsze.

Po trzecie – jeśli Lech Wałęsa mówi, że ktoś jest fe, to znaczy, że oznaczoną postać natychmiast otaczać powinien fetor towarzyski.

Po czwarte – jeśli Jerzy Owsiak, kiedyś raczy stwierdzić, że ziemia jest płaska i wie to z lektury Poppera, Arendt i Berlina razem zmieszanych i nad toaletą rozpylonych, to natychmiast znajdujemy kilku naukowców i kolegów innych znanych naukowców, którzy tłumaczą „Ojca Siemaszkę”:

– tak, gdyby spojrzeć na to z pewnej perspektywy, to w istocie jest płaska.

W przypadku takich wypowiedzi cmokamy frenetycznie i kwiczymy radośnie, jak – nie przymierzając – obecna publiczność TVP Kultura i nagród literackich „Nike” (znam ich, bo to w końcu te same dziesięć kościstych bab i kilku piernikowatych z fularami pod twarzą)

Po piąte – jeśli Mariusz Walter mówi, że nie był agentem, to podobnie jak jego przyjaciel w prawdzie - Lech Walęsa - nie był!

Po szóste – jeśli Tomasz Sekielski i niejaki Sokołowski – „Seversky” - piszą książki, to są to książki wybitne – żaden rosyjski ghost writer nie brał w tym udziału - wybitnie sekielska i wybitnie severska, i żadnych wojskowych korzeni takowej literatury nie ma…basta!

Friedierik Forsajtowicz Ludlum – jednym słowem.

Po siódme – jeśli Juliusz Braun zarządza TVP, to czyni to w stylu „Boskiego Juliusza” i proszę nie machać cyferkami, bo nie o to przecież intelektualistom chodzi.

Gdyby ktoś po kontaktach z panem Braunem, miał wątpliwości co do ostatniego stwierdzenia, to uroczyście oświadczam, ze intelektualistą jest tylko ten komu towarzystwo w surduto- walonkach certyfikat wystawi. Paniatno?!

Po ósme – jeśli Roman Giertych całuje pana Michnika w – brudaśne lekko – stop y (grzechy swoje i dziada wyznaje), to jest to przejaw najwyższej odwagi, iluminacji i odpowiedzialności moralnej.

Przysłowiowa inteligencja dziadka Jędrzeja, doprawiona dendrologiczną finezją ojca i wspomożona przez zdecydowanie generała Wileckiego Tadeusza, na naszych oczach, owocuje pełnym wykluciem się postaci na miarę Bola Piaseckiego i Adama Doboszyńskiego w neoendeckogejowskim uścisku splecionych.

Po dziewiąte – jeśli Janina Paradowska twierdzi, że jedyny bal prawdziwych dziennikarzy odbywa się w Warszawie i ona tego balu jest okrasą, to cisza na Sali i trwać w zachwycie nad ponadczasową i gotycką urodą pani Janiny i jej ust karminowych.

Po dziesiąte wreszcie – Kaczyński jest monstrum i kornikiem, takie istne Paramount i symbol małomiasteczkowej brzydoty. Kto myśli inaczej ten lakierowanych walonek nie dostanie, a i waciaka do muszki nie założy.

Witold Gadowski

Autor bloga

GADOWSKISI

Witold Gadowski

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook