Jedynie prawda jest ciekawa

Kawa na ławę

06.03.2017

Niech dziś PO i PSL nie stroją się w piórka obrońców jakiejkolwiek wolności.

Osiem lat, w czasie których sprawowali rządy, dowiodło, że nie są to formacje mające cokolwiek wspólnego ze swobodą i normalnym dostępem do dóbr ludzi, którzy nie wyznają ich poglądów.

Przez osiem lat swoich rządów PSL i PO bezlitośnie tępiły każdego, kto śmiał choćby krzywo spojrzeć na partyjnych bonzów i ich pociotki. 

Wiele napisano na temat lepkich rąk tych ludzi, ich kompletnej bezideowości i wprost proporcjonalnej do ideowej jałowości pazerności.

Koalicja PO – PSL była prostym odwzorowanie sytemu rządów jaki panował w PRL. 

Bezlitośnie gnojono i niszczono wszystkich , którzy myśleli opozycyjnie wobec rządowych projektów.

Przeciwko opozycjonistom angażowano całą machinę państwa, służby specjalne, usłużne media i  policję etc.

Nie piszę tego wszystkiego gołosłownie bowiem sam doświadczyłem dobrodziejstwa rządów minionej koalicji.

Wielu znajomych z PO mówiło mi: 

- Co ci szkodzi, klękniesz na kolanko i dostaniesz jakąś robotę, albo możliwość wiązania końca z końcem. Inaczej cię wykończą i w końcu i tak przyjdziesz do nich po prośbie.

Inni powtarzali ze śmiechem: 

- Nie klękniesz, to jeszcze mocniej damy ci w tyłek i w końcu rura ci zmięknie. 

Największa część moich byłych znajomych po prostu – w tamtych czasach – widząc mnie przechodziła na drugą stronę ulicy. Tak było bezpieczniej. 

Mściwa koalicja karała bowiem nie tylko tych co myśleli opozycyjnie, ale także wszystkich, którzy mieliby śmiałość się z nimi zadawać.

Czystka – jaką zrobiła koalicja PO – PSL w mediach publicznych, nie miała sobie równych od czasów „komisji weryfikacyjnych” okresu stanu wojennego.

To wszystko miało miejsce jeszcze tak niedawno, a już ci sami, którzy wtedy służyli zielono – różowemu reżimowi dziś mają gęby pełne wolnościowych haseł. 

Kolaboranci tamtej koalicji nie milczą dziś taktownie, tylko wyją do każdego z możliwych megafonów.

Powiedzmy sobie zatem szczerze: albo ludzie ci zostaną bezpowrotnie odcięci od możliwości decydowania o kraju, albo też przy najbliższym zakręcie zniszczą wszystkich, którzy teraz ośmielili się uwierzyć w możliwość budowy wolnego państwa!

To bardzo prosta sytuacja. 

Degeneraci z ancien regime nie przepuszczą nikomu, nie zapomną. Jeśli tylko złapaliby skrawek władzy, to są gotowi urządzić nam „noc długich noży”.

To jest bezwzględna walka i oni naprawdę nie maja zamiaru brać żadnych jeńców.

Dlatego, jak widzę dziś te rozmydlające się zasady nowego rządu, jak widzę wiele miejsc, gdzie poukrywały się peeselowskie i peowskie złogi, to pragnę poinformować osoby za to odpowiedzialne, że oni i tak wam niczego nie wybaczą. 

Wytną was bezwzględnie, tym bardziej im niżej dziś muszą wam czapkować.

Niestety postbolszewicką formację należy dziś wypalić w Polsce do gołej ziemi. 

Oni nie mogą odrosnąć, bo inaczej nasze wnuki będą nas przeklinały.

Mamy do czynienia z decydującymi o przyszłych losach Polski miesiącami.

Nie ma wyboru: albo pozbawimy bolszewików możliwości regeneracji, albo możemy zapomnieć o budowie niepodległego kraju!

Dlatego nie słuchajcie ich biadolenia, nie poddawajcie się pochlebstwom. 

Macie wyczyścić Polskę, macie sprawić, aby żadne już polskie pokolenie nie zostało zwiedzione przez postubecką telewizję prywatną.

Oni nie wybaczą Polakom tego upokorzenia, dlatego będą robić wszystko, aby ponownie przejąć władzę i znów – jeszcze mocniej – zapędzić Polaków do kojca wstydu i samobiczowania się…

Nie ma wyjścia. 

Należy być wobec nich stanowczym do końca. To typ psychologicznej formacji, który strzela w plecy, gdy tylko stwarza się ku temu możliwość.

Trzeba zabrać im uprzywilejowane pozycje (nie zważając na narastający jazgot), pozbawić możliwości żerowania na publicznych funduszach i oderwać od możliwości wpływania na świadomość współobywateli.

Wyjścia nie ma.

Autor bloga

GADOWSKISI

Witold Gadowski

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook