Jedynie prawda jest ciekawa

Jak zlikwidować mafię

09.03.2012

Mafia – zorganizowane systemy działań przestępczych, w które zaangażowani są zarówno zwykli rzezimieszkowie (najniższe piętro), jak też politycy i spowinowaceni z nimi biznesmeni.

Rolę ochrony  interesów takiej organizacji nie pełnią jednak napuchnięte karki i zawodowi hitmani, ale nieszkodliwe z wyglądu, „białe kołnierzyki”.

Policje i tajne służby wielu krajów przez dziesiątki lat biedzą się nad tym, aby wyplenić mafie ze swoich krajów. Dotychczasowe metody okazały się jednak średnioskuteczne.

Macki różnorakich mafii odrastają nieustannie, odrąbane członki odradzają się i oplatają różne sfery państw i ich gospodarek.

Narkotyki, korupcja, machloje przy zamówieniach publicznych, handel żywym towarem, przemyt, oszustwa fiskalne, pranie brudnych pieniędzy – w tych dziedzinach mafie czują się jak piranie w pełnej posoki wodzie.

Nikt, ani Jankesi, ani nawet skrupulatni Japończycy, nie wynalazł skutecznej metody na ostateczne wyplenienie struktur mafijnych z życia rozwiniętych społeczeństw

Są kraje, takie jak Rosja, gdzie mafia genetycznie zrosła się z gangsterskim aparatem partii komunistycznej, a w konsekwencji z tajnymi służbami, które na gnilnym nawozie partii wykwitły.

Nikomu normalnemu nie przychodzi jednak do głowy aby nazywać Rosję krajem praworządnym, a jej przywódcę mężem stanu.

Ruski kacyk, od czasów rewolucji, zawsze kojarzy się z „poddierżeniem” w postaci bezpieczniaka lub bandyty (pomiędzy tymi typami zachodzi tam pełna wymienność i bliźniacze podobieństwo).

Wyjdźmy jednak poza krąg krajów bandyckich, chcemy przecież aby Polska stała się krajem normalniejszym niż nasi wschodni sąsiedzi, a normalne kraje to jednak takie obszary, na których mafie działają poza powszechną akceptacją.

Jeśli jakiś rząd chce stawić czoła mafii, to nie tylko głośno o tym mówi, ale przede wszystkim mobilizuje policje, służby specjalne i wszelkie inne struktury, aby uprzykrzyć mafiozom żywot i w konsekwencji wpakować ich szefów do mamra.

To metoda stara i jak się okazuje zupełnie pozbawiona polotu.

Rząd Donalda Tuska wynalazł inną metodę i to na tyle skuteczną, że w ciągu pięciu lat swoich rządów, doszczętnie wyplewił mafię z polskiego krajobrazu.

Jak każda genialna metoda tak i ta opatentowana przez Donalda Tuska wywodzi się z głębokiej myśli filozoficznej. Tym razem inspiracją dla działań jaśnie nam panującego rządu stała się głęboko praktyczna maksyma będąca płodem umysłu Lecha Wałęsy: - stłucz pan termometr, a nie będziesz miał pan gorączki – rzekł kiedyś „Mędrzec Europejski”.

Jak się okazuje metoda działa niezawodnie. Mafię zlikwidowano i mafii nie ma!

Polska stała się idylliczną krainą, w której mafia i powszechny występek zostały zlikwidowane.

Spokojnie jednak, drodzy agenci służb wszelakich zagranicznych, nie musicie ucapiać mnie w miejscach odludnych, sam, z własnej woli, wyśpiewam wam wszystko co wiem o niesamowitej „ metodzie Donalda”, przy której nowojorskie działania Willa Brattona i Rudy Giulianiego, to ledwie pensjonarskie wprawki.

Oto metoda trzech złotych kroków:

Pierwszy krok, to rozwiązanie grup śledczych w prokuraturze i rozdzielenie śledztw gdzie się da i nie da, i tak np. w sprawie mafii paliwowej odebrano śledztwo specjalnej grupie fachowców i rozczłonkowano je do dwunastu rejonowych prokuratur.

Tam troskliwie zajmą się nimi fachowo przygotowane, młode adeptki zawodu i mamy...po mafii. Mafii nie było drogie dzieci i nie szukać mi jej więcej wśród kryształowo uczciwych paliwowców!

Nikt też nie kontaktował się z mafiozem Siemionem Mogilewiczem, nie było rebuch za zawierane, w imieniu państwa, kontrakty gazowe.

Drugi krok to spowodowanie zmian w mediach, nakłonienie ich kierownictw ku temu, aby „wszystkie państwowotwórczo zaprzyjaźnione” środki przekazu pogoniły ze swoich redakcji wszelkich wścibskich pismaków. 

Jak pozostaną inteligentne płazińce, to i o mafiach odechce im się pisać i robić durnowate reportaże. Tym samy udowodni się, że mafii niet i toczka.

Trzeci krok to dotarcie do oglądaczy tvn i zaprzyjaźnionych kołchoźników i wytłumaczenie im, że nawet jeśli budowa stadionu w Polsce kosztuje pięć razy więcej niż na świecie, to wszystko jest w porzo i nie należy robić z tego kwestii.

Jeśli ktoś nie czuje się bezpiecznie, albo jego biznes został szkaradnie ograbiony bo nie chciał opłacić odpowiedniej „kryszy”, to i tak nic nie stoi na przeszkodzie, aby dać na mszę za fakt, że żyjemy w kraju bez mafii i Adamowi Michnikowi nikt o szóstej rano mleka spod drzwi nie podbierze.

Mafia została zlikwidowana, a jeśli komuś wydaje się, że jest inaczej, to właśnie on jest mafią i to mafią kryptokatolską, prawacką, kaczorską i cholernie niepożądaną, niepożądaną w dobrym towarzystwie.

A towarzystwo ma się doskonale, a nawet jak się trafi mniej kolorowy dzień, to od czego jest znajomy dealer i szczypta nowoczesności do noska.

Mafia zlikwidowana, cena benzyny co prawda szybuje w górę, autostrady rozłażą się bo ptacy wydziobali co lepsze budulce, ale... koksik tanieje.

Jest cool, a nawet coolowo, o czym najlepiej wie kilku występujących na wizji redaktorków - spójrzcie jak twórczo mają nabiegnięte krwią oczka i pociągające śluzówki w nosach, nawet pewien rządowy minister by się do tego grona załapał, no ale jak mafia doesn t exist, to i prochów niet.

Witold Gadowski

Autor bloga

GADOWSKISI

Witold Gadowski

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook