Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Jak owce przy brudnym żłobie

01.11.2013

Czas na dokładne określenie tego z czym właściwie polemizujemy, co chcemy zmienić i naprawić w naszym państwie.

Tu jednak pewnie zawiodę romantycznych wielbicieli walki z wielkimi spiskami.

Nie sądzę, aby Polska stała się teraz przedmiotem ataku ze strony jakiegoś wszechświatowego spisku. To nie masoneria, Klub Bilderberg czy  tajne siły New World Order zaczaiły się na naszą chybotliwą i – co tu wiele rozprawiać – słabą państwowość.

Polskę – przede wszystkim - rozwala dziś marność, zwyczajne dziadostwo i konformistyczna zgoda większości obywateli na to co jest - oby tylko nie było gorzej, a w końcu moja chata z kraja.

Rząd Donalda Tuska to nie są jakieś diaboliczne typy, to nie agenci jakiegoś ogromnego spisku.

Jesteśmy takim sobie krajem, w coraz bardziej takiej sobie Europie.

Niewielu demiurgów w świecie wie w ogóle gdzie się nasze siedliska znajdują.

Dziś rozbija nas bylejakość, bylejakość i przypadkowość mechanizmów kreowania elity władzy. Takie Tuski, Rostowskie i Sienkiewicze dobrze wiedzą, że stołki, na jakie wyleźli, dostały im się wyjatkowo szczęsliwym zrządzeniem losu. Upajają się trafem, który wpadł im pod tyłki jak ślepej kurze los. To ludzie nie tylko bez szczególnych predyspozycji umysłowych czy moralnych, ale to po prostu miernoty, które chetnie złapią to, co wpada im w dłonie, ale poza nachapaniem się nie bardzo wiedzą co z taką władzą począć.

Władza czasem sprawia, że ludzie do niej dorastają, dorośleją w czasie jej sprawowania, stają się inni...w większości polskich przypadków dzieje się jednak odmiennie.

Nasi politycy to patałachy, zakompleksione i nieporadne dygoty.

Z takimi szmaciakami każdy poradzi sobie tak jak tylko zechce. Każdy, kto potrafi spoglądać w perspektywie kilku lat do przodu.

Tusk toż to przecież zaledwie poprawny deklamator i drobny psychopata, który potrafi wykorzystać swoja pozycję do tego aby zgnoić słabszych, nie jest jednak zdolny do postawienia się potencjalnie silniejszemu. Charyzmy u niego tyle co smaru na wytartej i zardzewiałej śrubie.

Miernota jednak dobiera sobie dwór z miernot złożony. Mamy więc elitę władzy, która jest taka jak każdy wolny obserwator ją widzi,

Marny premier wprowadza marne obyczaje. Dozwolenie na rozplenienie się dziadostwa skutkuje rozpasaniem się pospolitego złodziejstwa, karierowiczostwa i agenciactwa – ale agenciactwa na poziomie szkolnej skarżypyty -.

W Polsce hulają więc wszelkie interesy, wszelkie rozbisurmanione bandy... Ustawę kupić?, a proszę bardzo, Zjazd sfałszować, metodą jak spod budki z piwem?, ależ służymy uprzejmie.

Taka władza kosztuje coraz więcej, znaczy coraz mniej i w konsekwencji niszczy państwo.

Słaba władza, przyzwolenie na jurgieltnictwo, kupczenie stanowiskami i godnościami, to jakby zaproszenie dla tych, którym Polska wydaje się być wciąż jeszcze tłustym kąskiem.

Jak możemy zżymać się na to, ze Niemcy bezczelnie fałszują, naszym kosztem, historię, skoro nikt ze sfer rządowych nie stawia tego na arenie międzynarodowej?

Jak możemy domagać się rzetelnego śledztwa w sprawie Smoleńskiej, skoro premier coś tam knajacko poszachrował, a teraz jak zastraszony doliniarz, trzęsie się ze strachu, aby nic nie wyszło.

Jak mamy wspierać polskie firmy, kiedy pod zagranicznymi koncernami ustawiają się rzędy polityków – szmondaków, aby dostać coś do rączki za załatwiactwo? Co łaska...

Biznesmenów mamy z peerelu, a czego oni mogli się tam nauczyć, to przez skórę czujemy.

Kiedy więc takiego – dajmy na to - „Grubego Płatnika”  w Kazachstanie oszukują na grube miliardy, to przeciez nic dziwnego. Oni szachrować potrafią tylko tu, w Polszcze, a tam to już karleją, głupieją i tracą, to co od nas wypompowali.

Służby specjalne mamy tylko z nazwy, bo one ani specjalnie inteligentne ( od angielskiego intelligence ma się rozumieć) nie są, ani ideowe tyż nie, a każdy z ich przypadkowych szefów ma świadomość własnej kruchości i niepewnej przyszlości. Gromadzą więc, takie generałki kieszonkowe, kapitalik jaki uda się dzięki szpiegowaniu własnego biznesu i społeczeństwa zgromadzić i odkładają, na spokojniejsza emeryturkę.

W Polsce nie ma ani jednego polityka, który potrafiłby stanąć przed obywatelami i obwieścić, że np. państwowa służba zdrowia doszczętnie zbankrutowała, że ZUS, to wydmuszka bankrutującego budżetu, że administracja to żart, że państwowa kolej to humor z zeszytów, a państwową pocztę niedługo ktoś opchnie Deutsche Post.

Listę brudów i draństw można ciągnąć jeszcze długo, ale zastanówmy się:

Czy to wszystko jest wynikiem spisku, czy taką III RP zbudowali nam Ruscy do spółki z Niemcami?

Mało dbamy o Polskę i nie spodziewajmy się, że ona sama się obroni i naprawi.

To, w gruncie rzeczy nasza wina. Zbyt mało bowiem pośród nas jest obywateli, a zbyt wiele pokornych owiec, konsumentów tego co im do telewizyjnego żłoba nałożą.

Witold Gadowski

Zapraszamy na profil Stefczyk.info na Facebooku.

Autor bloga

GADOWSKISI

Witold Gadowski

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook