Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Facebook - dziecko Orwella

16.08.2015

Całkiem niedawno uświadomiłem sobie, że to co mówi Andrzej Duda o otworzeniu polskiej wspólnoty ma właściwie kapitalne znaczenie. Uświadomił mi to jegomość facebook.

Moi znajomi coraz wiecej czasu spędzają w wirtualnej społeczności pana Zuckerberga. Kontakty towarzyskie i profesjonalne przenoszą się do sieci. 
Wlaściwie to jestem wredny typ, bo sam siedzę na fejsie godzinami. uprawiam tam, co prawda pewną formę działalności zawodowej, niemniej fakt pozostaje faktem.

Orwellowsko znikamy z realnej przestrzeni i wsiąkamy w wirtual. Tymczasem ten wirtual jest precyzyjnie pomyślany, kontrolowany i nastawiony na delikatne, acz systematyczne, pranie mózgownic.
Niedawno napisałem na facebooku krótki tekst o tym, ze jeżeli będziemy nadal - jako Europejczycy - zajmowali się ideologią homopolityki i gender, to nasze wnuki będą ...wyznawały islam.

Tekst jak tekst, można z nim polemizować...stwierdzić, ze autor ma nie po kolei w głowie.
Ale nie, anonimowy rządca facebooka tekst natychmiast usunął z portalu, a mnie pozostawił słodki liścik mówiacy o tym, że usunął mój wpis z powodu "naruszenia reguł społeczności". Cytuje z pamięci, a wiec moglo to być jaksś zgrabniej sformułowane. Sens pozostaje.
Zaraz, zastanowilem sie, to wulgarne wpisy o papieżu, kpiny z katolików, lżenie Prezydenta RP, mogą sobie spokojnie na facebooku egzystować, a polemika z homopropagandą jest naruszeniem reguł spoleczności?

Jakiej społeczności? Kto decyduje o tymco jest poprawne a co nie?
Przestaliśmy ze soba rozmawiać w kawiarniach, na spotkaniach towarzyskich, przenieśliśmy sie na facebook, a tam śledzi nas czujne oko anonimowego administratora. Wielki Brat, ktorego nie znamy, decyduje o tym co jest dobre, a co złe.
Idealna operacja socjotechniczna, zagonić ludzi do sieci, wcisnąć ich w fotele i przenieść ich mózgi na facebook. Tam myśli będą korygowane i prostowane.
Nieboszczyk Orwell uśmiecha sie z politowaniem.

Uciekamy od spotkań twarzą w twarz i przenosimy sie do facebookowego kołchozu a tam animowy pasterz kontroluje, nagradza, karze.
Rezygnacja z bycia w prawdziwej wspólnocie zakłada nam poprawnościowe mundurki i formuje myślenie. Niepostrzeżenie, z dnia na dzień.
Juz dawno mówiłem, że jeśli ktoś chce mieć swoje poglady i jaką taką wolność sądzenia, musi wyrzucić z domu telewizor.
Telewizor jednak nie był w stanie kontrolować naszego myślenia. Facebook już to potrafi.
Facebook jako narzędzie do osiagania pewnych celów bywa pożyteczny, czy jednak nie za wiele od nas wymaga, czy nie usiłuje bezczelnie sterować naszym mysleniem.

Pisze ten felietonik bez wyraźnego celu, bo przecież nadal bedę bombardował na fejsie i wy także nie wyrzekniecie sie swoich ślicznych profili.
Dobrze jednak mieć świadomość, że nic nie jest dawane za darmo. Milton Friedman już dawno twierdzil, że nie ma darmowego lunchu.
Używajmy zatem podstępnego facebooka ostrożnie, mając świadomość, ze obcujemy z projektem socjotechnicznym zakrojonym na olbrzymią skalę.
A tobie animowy administratorze powiem tylko tyle: wypchaj się ze swoimi "regułami społeczności"...istnieje bowiem życie poza internetem. 
Stwierdzono tam nawet występowanie czystych uczuć, przyjaźni i bezinteresowności.
Twoja maszynka do homopropagandy nie wytrzebi ludzkich zachowań.

Autor bloga

GADOWSKISI

Witold Gadowski

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook