Jedynie prawda jest ciekawa

Droga przez pustynię

11.02.2017

"Dziś widzimy już rzeczy na tyle wyraźnie, aby zmieść z polskich cokołów nieprawdziwych herosów".

Idziemy przez nowy ląd wolności.

Nie mamy w tym ani wielkiego doświadczenia, ani wiedzy. Nikomu z zewnątrz nie możemy zaufać. Często zatem wyważamy otwarte drzwi i odkrywamy rozwiązania, które inni stosują już od lat.

Ważne jednak jest, że trwa nasza nauka, że to polskie społeczeństwo dorośleje, staje się coraz bardziej świadome siebie. Coraz mniej podatne na syrenie głosy cudownych ścieżek… na manowce.

Na naszej drodze ku stabilnemu państwu co chwila zdarzają się kryzysy i chwile zwątpienia, ale gdy spojrzymy na to z perspektywy lat dojrzymy, że jednak kawał drogi za nami.

Czasem widać jak nasze tropy układają się w zygzak, czasem kołują i plątają się nieporadnie, ale jednak posuwamy się do przodu. Uparcie z siłą narodu, który zasłużył na poważne miejsce na swoim kontynencie.

W tej chwili przechodzimy właśnie przez okres obalania fałszywych bóstw.

Czas zwalić pomniki, które postawiliśmy złotemu cielcowi i fałszywym prorokom.

Dziś widzimy już rzeczy na tyle wyraźnie, aby zmieść z polskich cokołów nieprawdziwych herosów.

Nie chodzi wcale o brutalne niszczenie, ani też – broń Panie – o szerzenie żądzy odwetu, nienawiści.

Nie, po prostu dla społecznego zdrowia należy przewietrzyć dom i wyzuć go z halucynacyjnych oparów, które często napuszczali nam tu obcy, ci którzy wcale nie chcą, abyśmy gdziekolwiek doszli.

Pora oczyścić polskie cokoły z postaci takich jak Leszek Balcerowicz, Adam Michnik, Donald Tusk.

Prowadzili nas fałszywymi ścieżkami, niewiele dzięki ich nieudanej profetyce zyskaliśmy.

Pora zakończyć nabożeństwa pod ich figurami. Tak jak skończył się czas okadzania Jaruzelskiego i Kiszczaka.

Oni już nic nie są w stanie nam poradzić, na szczęście stracili także swoją zastraszającą moc.

Niech nikt nie waży się im zrobić jakąkolwiek krzywdę. Nie, mają sobie spokojnie żyć. Musimy jedynie rozstać się z ich wskazówkami, wizjami, przestać się nimi przejmować.

Należy po prostu umyć wreszcie nasz polski Parnas i bardzo rozważnie, oszczędnie wpuszczać tam kogokolwiek.

To nieodzowny zakręt na naszej drodze.

Musimy spokojnie, bez nadmiernych emocji, przez niego przejść.

Jesteśmy już na tyle dojrzali, że bez paroksyzmów powinniśmy się rozstawać z idolami naszej państwowej młodości.

Pewnie brzmi to wszystko nieco patetycznie i na wyrost….ale przecież sami widzicie, jak spod złotych powłok dotychczasowych bóstw wychodzą żenujące gałgany, jak to wszystko na kilometr zalatuje patiomkinowską wioską.

Naszej państwowości muszą towarzyszyć wzory, które jej służą, a czas przecież zdążył już tak wiele zweryfikować.

[foto:wikipedia/Andrew Shiva]


Autor bloga

GADOWSKISI

Witold Gadowski

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook