Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Czyja jest Polska?

02.05.2012

Te słowa zapożyczyłem ze słynnej mowy sejmowej premiera Jana Olszewskiego, tym razem nie będzie jednak ani o lustracji ani o dekomunizacji – dwóch ideach, których we współczesnej Polsce nigdy nie udało się zrealizować.

Będzie o skutkach praktycznych takiej sytuacji  – o gospodarce.

Od dwudziestu lat przyglądam się zmianom gospodarczym w III RP. Przyglądam się okiem reportera, moje teksty prasowe i filmy mogą nawet ułożyć się w swoistą „przemilczaną historię gospodarczą III RP”.

Opowiadałem o FOZZ (w maju ukaże się moja powieść osnuta właśnie na wątkach tej afery), mafii paliwowej, aferze związanej z przejęciem części akcji w PZU przez Eureko, o Narodowych Funduszach Inwestycyjnych, o sprywatyzowanym przez grupę oficerów wojskowych służb specjalnych handlu bronią, o aferze związanej z kontraktami jakie Polska zawierała na dostawy gazu ze Wschodu.

Moja dzisiejsza krytyka panującego nam właśnie obozu władzy wynika z doświadczeń i wiedzy jakie zebrałem przy śledzeniu mechanizmów gospodarczych naszego kraju.

Nie należę do ludzi radykalnych, jednak to co widziałem, czego doświadczyłem, sprawia, że czasem mam ochotę krzyczeć wielkim głosem: - Dlaczego nikt nie pilnuje Polski?!

 Dlaczego mądry, doświadczony i dzielny naród dał sobie narzucić wolę garstki prymitywnych cwaniaków?

I nie mówcie mi tu o spiskowej teorii dziejów, nic mnie ona nie obchodzi, ja tylko ciągle natykam się na klikową, gangsterską, cwaniackozłodziejską praktykę

Jak dziś realnie wygląda nasza gospodarka?

Powtórzę truizmy, mam jednak nadzieję, że ułożone obok siebie przypomną prawdziwy, zatrważający obraz naszego współczesnego życia handlowego'

Polskie stocznie – zniszczone, bo ponoć na świecie nie opłaca się już wytwarzać statków.

W tym samym czasie rosyjskie stocznie przeżywają nie notowany już dawno okres prosperity.

Sprzedano niemal cały polski rynek finansowy. Dziś polski przedsiębiorca, chcąc otrzymać kredyt na zrealizowanie nowatorskiego pomysłu, dostaje kuriozalnie złe warunki, w tym samym czasie przedsiębiorca włoski, niemiecki czy nawet rosyjski, posługując się wykradzionym przez jego bank, polskim pomysłem, dostaje preferencyjny kredyt i może swobodnie działać na polskim rynku. Znam konkretne przykłady takich wydarzeń.

Rynek sprzedaży wielkopowierzchniowej niemal w całości trafił w ręce zagranicznych firm. Jak to skutkuje w praktyce?

Rynkiem zakupów warzyw i owoców produkowanych przez polskie rolnictwo rządzi de facto dwudziestu kilku dyrektorów do spraw zakupów w wielkich sieciach typu Carrefour, Tesco, Kaufland czy Lidl.

Skutek jest taki, że do supermarketów sprowadza się słowackie ziemniaki, włoskie i chińskie (?) jabłka, podczas gdy nasi rolnicy nie mają gdzie swoich towarów sprzedawać.

Pamiętacie, jeszcze z czasów gomułkowskich i wczesnogierkowskich słynne „świńskie górki” - kiedy okazywało się, ze polscy rolnicy produkują tak dużo wieprzowiny, że punkty skupu nie nadążały z ich nabywaniem? 

Myślicie, ze dziś polskie zakłady mięsne przetwarzają mięso od polskich rolników?

Spieszę wam więc donieść, że pozostajecie w mylnym błędzie.

Ponad sześćdziesiąt procent półtusz wieprzowych – podstawowego surowca na naszym rynku mięsnym, sprowadzane jest z... Niemiec!

Pomijam już fakt, że w żadnej (obok medialnej) dziedzinie naszej gospodarki nie są do dziś tak obecne pieniądze z FOZZ, jak właśnie w branży mięsnej.

Narodowe Fundusze Inwestycyjne rozpłynęły się we mgle, a wraz z nimi setki zlikwidowanych i sprzedanych za psie pieniądze zakładów pracy w całej Polsce.

Nikt za to nigdy nie odpowiedział, żadna prokuratura nie postawiła nikomu zarzutów. A przecież Programu Powszechnej Prywatyzacji nie przygotowały anonimowe krasnoludki, nie wykonywały go jakieś wraże i nieprzychylne Polsce siły.

Czy ktoś odpowiedział za gigantyczne łapówki brane od rosyjskich i ukraińskich mafiozów za zawieranie skrajnie niekorzystnych dla naszego kraju kontraktów gazowych?

 W tej sprawie toczyło się w Katowicach wielkie śledztwo, za czasów rządów Platformy Obywatelskiej i PSL – wyparowało, znikło.

Gdzieś utknęły śledztwa w sprawie gigantycznych nadużyć paliwowych, w których wykryto dziesiątki kryminalnych działań ludzi związanych z Wojskowymi Służbami Informacyjnymi.

Dziś nie ma tematu....cisza – błoga cisza, postępowa cisza.

Czy przypominanie tych wszystkich faktów jest jedynie językiem nienawiści, czczym oszołomstwem?

Trudno, jeśli tak, to ja będę to oszołomstwo z uporem kontynuował.

Witold Gadowski

Autor bloga

GADOWSKISI

Witold Gadowski

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook