Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Czy ten post miał sens

30.03.2012

Głodujący w podziemiach krakowskiego kościoła pod wezwaniem św. Stanisława Kostki przy ulicy Konfederackiej na krakowskich Dębnikach po jedenastu dniach postanowili zawiesić głodówkę.

Stało się to po wizycie, którą złożył im kardynał Stanisław Dziwisz.

Metropolita krakowski poprosił ich o zawieszenie głodówki. Podkreślił jednak, że w pełni popiera protest przeciwko antypolskiej reformie programu nauczania historii, który stał się powodem ich głodówki.

Protestujący byli już co prawda w nie najlepszym stanie, jednak mieli w sobie sporo determinacji, i zamierzali ciągnąć swój protest aż do złamania oporu rządu.

Słowa kardynała Dziwisza okazały się jednak decydujące.

Co zatem zyskali? ...skoro ani minister Szumilas ani rząd nie wykazali najmniejszej ochoty, aby z protestującymi poważnie porozmawiać.

Już dziś widać, że ich protest nie pozostał bez odzewu, poparły ich senaty kilku najważniejszych w naszym kraju uczelni, kilkadziesiąt tysięcy ludzi, którzy w internecie podpisali przygotowany przez głodujących protest, wokół nich udało się zbudować krąg skupiający najlepszych w kraju specjalistów do spraw nauczania i historii.

W obsługę protestu zaangażowało się grono niezwykle dynamicznych, młodych ludzi, koncertowali artyści, przez wiele godzin w podziemiach kościoła toczyły się poważne rozmowy.

To wszystko pozostało i na pewno zaprocentuje w najbliższych miesiącach.

Dzięki krakowskiej głodówce temat nauczania historii, który rządzący usiłowali zbyć milczeniem i zamieść pod dywan, stał się przedmiotem ogólnonarodowej debaty, wielu obywateli zdało sobie sprawę z faktu, że wychowanie młodego pokolenia jest jednym z najważniejszych obowiązków jakie stoją zarówno przed wyborcami Prawa i Sprawiedliwości jak i Platformy Obywatelskiej. Zrozumieli, że edukacja jest zbyt ważną sprawą, aby pozostawiać ją w li tylko w rękach polityków.

Krakowski protest jest pierwszym w ostatnich latach obywatelskim sprzeciwem, któremu udało się tak mocno zaistnieć w świadomości Polaków.

Na pozór straceńczy gest kilku działaczy antykomunistycznego podziemia przyniósł nadspodziewane efekty. Po jedenastu dniach picia wyłącznie przegotowanej wody czuli, co prawda, jak słabną ich ciała, ale jednocześnie doświadczali jak hartuje się duch.

W ciągu kilku dni po zawieszeniu krakowskiego protestu ruszy podobny sprzeciw na Śląsku. Legendarni działacze tamtejszego podziemia, tacy jak Andrzej Rozpłochowski, mają zamiar podjąć to, co w Krakowie zawieszono i nadal domagać się, aby Ministerstwo Edukacji Narodowej wycofało się z reformy dewastującej świadomość polskiej młodzieży.

Dwóch z głodujących przez jedenaście dni działaczy: Leszek Jaranowski (drukarz podziemnego „Hutnika”) i Bogusław Dąbrowa – Kostka operator filmowy i działacz telewizyjnej „Solidarności” z czasów stanu wojennego, zapowiedziało, że weźmie udział w inauguracji strajku w Dąbrowie Górniczej i tym samym sztafeta walki o kształt polskiej edukacji będzie trwała.

Ktoś spyta: po co komu takie gesty? Dzisiejszy świat wymaga silnej gospodarki i pragmatycznego podejścia do rzeczywistości, a nie romantycznych gestów.

Proszę jednak przyjrzeć się kto stoi na naszych cokołach.

Pragmatycy? Zwolennicy realizmu i małej stabilizacji? Czy też ludzie, którzy swoim przykładem i wielkością ducha kształtowali polską historię i świadomość?

Emocja, wiara i dziś mocniej mówią do naszego społeczeństwa niż starannie wykalkulowane piarowsko gesty. Pozornie jest inaczej, ale tylko pozornie i to właśnie pokazał krakowski protest. Jego oddziaływanie będzie rosło i w pewnym momencie odbije się takim echem, że najpierw przyprawi o migrenę niezbyt rozgarniętą minister Szumilas, a później zmiecie z fotela niepoważnego premiera.

Kiedy ludzie nie walczą o swoje, nie wyszarpują drapieżnie przywilejów tylko dla siebie, inni zaczynają im ufać.

Działacze w Krakowie, walczyli o cel zgoła abstrakcyjny, pozbawiony waloru realnego, jednak tak widzieli go tylko ci, którzy niczego nie potrafią uczynić z odruchu serca.

Ryszard Majdzik, człowiek, który na wieść o strajku w stoczni imienia Lenina w Gdańsku wywiesił przy swoim  stanowisku pracy transparencik o treści: „Ja Ryszard Majdzik, robotnik w trzecim pokoleniu, ogłaszam strajk solidarnościowy z robotnikami na Gdańskim Wybrzeżu”, potem był jednym z najmłodszych delegatów na legendarny zjazd założycielski NSZZ „Solidarność” w Olivii, uczestnik pięćdziesięciodniowej głodówki w komunistycznym więzieniu, twardy i nieustępliwy jak jego ojciec Mieczysław Majdzik – legenda opozycji, żołnierz NSZ.

Leszek Jaranowski – człowiek od wszystkiego w podziemnej redakcji legendarnego „Hutnika”.

Bogusław Dąbrowa – Kostka – działacz opozycji i „Solidarności”.

Marian Stach – więzień polityczny.

Kazimierz Korabiński – więzień polityczny i wieloletni działacz opozycji.

Grzegorz Surdy – działacz NZS.

Adam Kalita – działacz pierwszego pokolenia NZS.

Zapamiętajcie te nazwiska – oni rzucili wyzwanie rządowi Tuska i jego propagandowej machinie, ich „robota” jeszcze się nie skończyła.

 

Witold Gadowski

Autor bloga

GADOWSKISI

Witold Gadowski

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook