Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Czas osuszyć malaryczne bagno!

05.12.2012

Skąd się bierze malaria? Z bagna się bierze drodzy Państwo, z bagna – bo tam legną się malaryczne komary, przenoszące w sobie wyziewy zepsutego świata.

Polskie służby specjalne są dziś takim malarycznym bagnem, z którego wylatują pasożyty żerujące na polskich obywatelach. To służby specjalne są dziś źródłem wielu patologii trawiących polskie państwo.

Po co istnieją polskie służby specjalne – w sumie kilkanaście formacji obupłciowych, kosztujących podatnika lekko licząc około miliarda złotych rocznie - ?

Odpowiedź wydaje się banalna: służby istnieją po to, aby zabezpieczać demokrację w działaniu, oraz chronić państwo, jego obywateli i gospodarkę, przed penetracją obcych wywiadów, szkodzeniem narodowemu interesowi, a także osłaniać Polskę przed zagrożeniami jakie niesie współczesny, globalny terroryzm.

Prawda jaka zgrabna definicja? Sam pan Bondaruk, pardon Bondaryk, nie wymyśliłby lepszej, o ile w ogóle jest coś sam w stanie wymyślić. Przyjrzyjmy się jednak jak w praktyce wygląda to psie służenie Rzeczpospolitej. Coś mi się bowiem wydaje, że psy RP skundliły się od poczęcia i teraz wałęsają się własnymi drogami, przysparzając państwu jeno kłopotów. Wataha takich kundli, to już prawdziwe zagrożenie, bowiem  - rozzuchwalona - atakuje wszystko co się rusza i każdy gnat obżera do kości. Biblijne: „po czynach ich poznacie...” jak najgorzej mówi o służbach specjalnych Trzeciej RP. Służby Najjaśniejszej, pod wodzą typków spod nienajjaśniejszej gwiazdy, od dwudziestu lat robią wszystko, aby demokracji szkodzić.

Jak prostytutki wynajmują się każdemu kto ma władzę, tylko po to, aby na jego zlecenie tropić, prowokować i w rezultacie niszczyć opozycję polityczną i nieubeckich biznesmenów będących konkurencją dla wynajmujących psy korporacji. Jak można było pozostawić sfory ze służb specjalnych bez kagańca, bez cywilnego nahaja, którym mogłyby być tresowane?!

To niepojęte jak politycy III RP ukręcili bat na samych siebie. Polskie służby specjalne są dziś pozbawione jakiejkolwiek kontroli, rozpanoszone bez granic w gospodarce, samodzielnie kreują polityczne byty. I najważniejsze – wcale nie czują, że są polskimi służbami.

Polskie służby zarówno wojskowe jak i cywilne nie potrafią zabezpieczyć interesów Polski i polskich żołnierzy poza granicami kraju, nie potrafią także złapać szpiega, a jak już ktoś o tym nie wie i jednak szpiega złapie, to natychmiast podejmują działania, aby takowego pechowca z Polski wydostać.

Polskie służby – w swoim ustawowym rzemiośle - są tak niesprawne, ze nie potrafią nawet wydostać polskiego obywatela z rąk prymitywnych rzezimieszków. Tak było w Pakistanie, gdy przez pół roku nikt w Agencji Wywiadu nie potrafił podjąć męskiej decyzji o podjęciu prostej jak drut operacji odbicia z rak bandytów inżyniera Stańczaka – jak wiemy skończyło się tym, ze nieszczęśnikowi obcięto głowę, a polscy nieudaczni generałowie potrafili jedynie wzruszyć ramionami.

Polskie (z nazwy)  służby nie potrafią jednak w najmniejszym nawet stopniu zabezpieczyć interesów takich korporacji jak Bumar, nie potrafią ochronić naszej gospodarki przed korupcją, ba często są tej korupcji inicjatorami. To dziś nie służby – bo służą tylko mamonie – a zwykłe gangi utrzymywane za nasze, budżetowe pieniądze.

Jedyne bowiem co dobrze naszym służbom wychodzi, to tworzenie oficerskich klik, które bezkarnie zbierają haki na niewygodnych i napychają sobie prywatne kieszenie państwowymi pieniędzmi. Służby nie mogą zwalczać obrzydliwych praktyk w gospodarce i życiu społecznym, bowiem same są tych praktyk inicjatorami.

Jeśli się mylę, to proszę mi przypomnieć jaka to kara spotkała choćby esbeka Lesiaka, który szerzył patologiczne praktyki już w miłosiernie nam panującej III RP? Polskie służby, biorąc niechlubny wzór ze służb putinowskiej Rosji, kompletnie wyemancypowały się z demokratycznego systemu, stanęły ponad prawem i każdy kto dorwie się w nich do krztyny choćby władzy, natychmiast układa się tak, aby zapewnić sobie przepustkę do geszefciarskich salonów dzisiejszej gospodarki. W Rosji rządzi pułkownik KGB i wszystko jest jasne, w Polsce rządzący ciągle nie posiadają stopni służbowych (chyba, że coś mi umknęło). Wnioski, którymi teraz się z Państwem dzielę, prowadzą mnie do jednej tylko konstatacji: polskie służby specjalne niespecjalnie służą niepodległej Polsce, a skoro tak, to dla dobra państwa, gospodarki i społeczeństwa należy te służby rozwiązać w pień – do ostatniego, pilnującego koni, koniucha.!!!

Wszystkim nam będzie lżej, gdy zejdą nam z karków operetkowi generałowie, nieudacznicy i szpiedzy, którzy nie są zdolni do działania na poziomie ochrony prezydenta Zimbabwe. Dłuższe utrzymywanie darmozjadów, nie potrafiących złapać szpiega obcego państwa, ale znakomicie potrafiących wyciągać łapki do gospodarczych fruktów, jest niebezpieczne dla demokracji, niebezpieczne dla państwa i patologizuje polskie stosunki w gospodarce. Nie stać nas na utrzymywanie służb specjalnych, które są dziś jedynie niezbyt udolnymi wywiadowniami służącymi klikom umoszczonym na wysokich piętrach władzy. Nie można pozwolić na to, aby służalcze typki ze służb gorliwie tropiły opozycję i realizowały każde skinienie władz.

Władze, które dla przykrycia swoich patologii posługują się służbami specjalnymi tracą demokratyczny mandat do wydawania publicznych pieniędzy. Lepiej będzie gdy dziś przegonimy na cztery wiatry całe towarzystwo z tzw. „służb specjalnych” i na ich miejsce wprowadzimy ideowych harcerzy, którzy przez kilka miesięcy nauczą się więcej niż dziś potrafią „asy” polskich służb. Ci przysłowiowi harcerze za rok czy dwa przyniosą Polsce więcej korzyści niż przez dwadzieścia ostatnich lat przysporzyły jej zbękarcone na esbeckim łonie tzw. „polskie służby specjalne”, urzędujące dziś za nasze pieniądze i za nasze pieniądze szukające dziś na nas haków. Opcja zerowa dla służb specjalnych, to dziś powinno być sztandarowej hasło opozycji, nie można bowiem reformować czegoś, co do szpiku swego istnienia przeżarte jest upodleniem, służalczością i agenturą obcych wywiadów. ( O tej agenturze napisze przy innej okazji).

Witold Gadowski

Autor bloga

GADOWSKISI

Witold Gadowski

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook