Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Biznesmeni, cuda i kapusie ...remanent cz.1

21.02.2013

Pojawił się nowy figurant na stołku ministra spraw wewnętrznych..warto zatem kilka rzeczy przypomnieć, może i pamięć nowego ministra troszkę się odświeży. Dla ułatwienia dodam, że tym razem nie chodzi o interesy firmy Octagon na Ukrainie.

Bywały sezony, gdy cała dziennikarska tłuszcza uganiała się za modnymi tematami.  Takim tematem był kiedyś tzw „wiedeński krąg”, czyli interesy Aleksandra Żagla, Andrzeja Kuny i jego Braci Pawła i Bartłomieja, oraz – związanych z nimi – oficerów peerelowskich służb specjalnych.
W tamtym czasie (epoka odległa raptem o kilka lat) kilku – bo zawsze w Polsce takich było tylko kilku – dziennikarzy śledczych usiłowało rozplątać pajęczynę agenturalno – kryminalnych powiązań, a cała reszta – z durnoty – lub też służbowo, usiłowała produkować „materiały śledcze” na modny temat.
„Wiedeńskim kręgiem” zajmował się nawet odwieczny pieszczoch władzy i tefauenowskiej elitki Tomasz Sekielski.
Czym różniła się wtedy aktywność dziennikarzy od służbowych poczynań reszty „dziennikarzy”? Ano tym, że tylko niezależni dziennikarze wnosili wtedy pod dyskusję nowe fakty, a cała reszta produkowała potrzebny (służbom) szum, szlam i błotko oraz zajmowała się dyskredytowaniem prawdziwych dziennikarzy śledczych i ich ustaleń..
Kiedy, wraz z Przemysławem Wojciechowskim, zrealizowałem reportaż na temat „wiedeńczyków” raz, jedyny raz, materiał został przez tvn ocenzurowany – wycięto z niego większość, nagrywanej ukrytą kamerą – rozmowy z Aleksandrem Żaglem, gdy Żagiel, po raz pierwszy, ujrzał posiadane przez nas zdjęcia Jolanty Kwaśniewskiej, Andrzeja Kuny, Sławomira Wiatra i Edwarda Mazura, gdy wszyscy oni – rozanieleni – świętowali w warszawskim hotelu „Holliday”.
Z naszego reportażu władze tvn wycięły wypowiedzi Żagla podkreślające, że z Jolantą Kwaśniewska znają się od dawna i darzą się wielka sympatią.
Wycięto, bo jak niebawem się okazało, tvn stała się stacją, dzięki której rodzina Kwaśniewskich może dokumentować swoje niebagatelne dochody.
Wtedy jednak tego jeszcze nie wiedzieliśmy...wycięto ważne sceny, więc puściliśmy nasz materiał ucięty, brutalnie pozbawiony zakończenia – co zresztą wywołało lawinę pytań ze strony widzów.
Pisząc o „wiedeńczykach” nie chcę Was jednak epatować swoimi potyczkami z cenzurą w III RP, pragnę jedynie zwrócić Waszą uwagę na fakt, że jakoś ostatnio o „wiedeńczykach” cicho.
Co prawda w ogóle nie ma już mody na dziennikarskie śledztwa (nie trzeba więc nawet oddelegowywać dziennikarzy na dwóch etatach do mydlenia ludziom w głowach sensacyjnymi pseudośledztwami). Wiedeń zniknął, nie ma go, nikt do niego nie wraca. Dlaczego?
Moim zdaniem nastąpił wreszcie historyczny sojusz pomiędzy - powiązanymi z Kwaśniewskimi i młoda elitą PZPR cywilami z Wiednia i konkurencyjnym gangiem związanym z obecnymi i postpeerelowskimi służbami wojskowymi.
Historyczny kompromis sprawił, że przestano grać wyciekami i „swoich” dziennikarzy nie podkarmia się już sensacjami z podwórka konkurencji.
Wbrew historycznej tendencji przypomnę więc Państwu kilka nazwisk z „Wiednia”, tak dla psikusa – znów się pomęczą, aby Gadowskiemu publicznie kuku na muniu wykazać.
Karl Blecha - (kagiebowski kryptonim „Charlie), były minister spraw wewnętrznych Austrii, ulubieniec Bruno Kreisky – ego. Zamieszany w dziwne zatonięcie statku handlowego na Oceanie Indyjskim – pieniądze z tego przekrętu trafiły do arabskich terrorystów. Znajomy m.in. Sławomira Wiatra, wprowadzał byłych pezetperowców do w kilka „zachodnich” interesów. Poseł do Parlamentu Europejskiego i tam szef tzw 'koła seniorów”.
Lilianna N. - obywatelka austriacka, węgierska i włoska, była kochanka Bruno Kreisky ego, bliska znajoma Czesława Kiszczaka. W charakterze tłumaczki występowała u boku Blechy, Kreisky ego, Vranitzky ego. Moim zdaniem jedna z najciekawszych osób powiązanych z peerelowskim służbami specjalnymi.
Wojciech Czarniak – członek rezydentury peerelowskiego wywiadu w Wiedniu, później pracownik firm zawiadywanych przez Żagla, Kunę i Ałganowa.
Jerzy Jershina – oficer werbunkowy wywiadu PRL w Berlinie (legendowe nazwisko Prokop), później szef, ważnej dla komunistycznych służb, placówki Polskiej Akademii Nauk w Wiedniu.
Jacek Engel...
Tu zatrzymam swoje przypomnienia, bowiem remanent nie może kończyć się na przejrzeniu jednej tylko półki.
W naszym rozważaniu ważne jest aby zapamiętać te nazwiska i kierując się podanym przeze mnie kluczem prześledzić losy kilku wielki kontraktów, wielu prywatyzacji oraz wielu tzw 'afer” w dwudziestoleciu III RP.
Złośliwie dodam, że pierwszą sieć kantorów w Warszawie otworzył nie utożsamiany z tą sprawą Aleksander Gawronik, ale słynna spółka Kuna i Żagiel.
Na tym dziś remanencik chwilowo przerwiemy – przerwa humanitarna - po co zbyt wysoko podnosić ciśnienie staruszkom i ich dzieciom.

Witold Gadowski

Autor bloga

GADOWSKISI

Witold Gadowski

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook