Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Andrzej Duda - konieczna, ale trudna misja

13.05.2015

Druga tura wyborów prezydenckich przonosi proste pytanie: Jak pokonać marazm, zastój?

Jak pozbyć się bezkształtnej kluchy, która w istocie blokuje dopływ świeżego powietrza?
Nie mozemy biernie czekać na rozwój wypadków i modlić się jedynie o korzystne wiatry, korzystne roztasowanie mkiędzynarodowych kart. 

Gracze poważni liczą się jedynie z tymi, którzy sami stwarzają sytuacje w grze. Każdy inny jest jedynie zbędnym problemem, czymś co higienicznie nalezy usunać z pola świadomości.

Polska zbyt długo tkwiła w nieruchawym letargu, rządzona przez grupę interesu, która bardzo egoistycznie definiopwała swoje realne cele. Wisząc na berlińskim pasku realizowaliśmy wygodne dla Niemiec działania, jednocześnie naszą scenę polityczną dopełnialy tradycyjne wpływy Moskwy. Z którą Berlin - jak widać po obchodach rocznicy zwyciestwa w Moskwie - ma po prostu wspólnotę dalekosiężnych interesów.  

Moskwa i  Berlin zjednoczyły się w jednym tonie - to Polska i szerzej - Europa Środkowa, ma ponieść koszty nowej polityki historycznej dwóch mocarstw. 

Putin z wdzięcznością podjął suflowaną uprzejmie przez Barlin nutę - tak, Niemcy byli pierwszą ofiarą nazistowskiej okupacji! - wprost stwierdził Władimir Władymirowicz Putin.

Polska - dzięki kontrproduktywnej prezydenturze Bronisława Komorowskiego i zwasalizowanym rządom Donalda Tuska i Ewy Kopacz, stała się jedynie rekwizytem, pustym polem do rozgrywki ze Stanami Zjednoczonymi.

Ten stan rzeczy można jeszcze znacząco zmienić - potrzebny jest jednak nowy głos, zmiana na najwyższych szczeblach polskiej władzy. 

Amerykanie są na tyle pragmatyczni, że jeśli pojmą, iż nad Wisłą wykrystalizował się autonomiczny - wobec Berlina i Moskwy - ośrodek politycznego myślenia, to z ochotą taką sytuację wykorzystają. 

Polska może się wzmocnić umiejętnie grając na amerykańskiej rywalizacji z Niemcami i Rosją. Nie może to jednak być głupawa wiara w amerykańskie dobre intencje - tu musi pojawić sie realny interes.

Piszę o tym wszystkim, aby podkreślić jak bardzo ważne jest wyrzucenie z pałacu prezydenckiego Bronisława Komorowskiego. Z nim - po prostu - niczego  już nie zwojujemy, antyniepodległościowy ześlizg będzie się jedynie pogłębiał.
Czy Andrzej Duda może spełnić takie oczekiwania?
  Pewności nie ma, ale biorąc pod uwagę jego potencjał i większą plastyczność politycznego myślenia, na pewno może w tym pomóc.

Rzecz bowiem nie w tym, aby nieracjonalnie stawiać się Moskwie i Berlinowi, tu potrzeba polskiego akcentu, praktycznego określenia naszych najbliższych interesów i konsekwentnego realizowania giętkiej, acz konsekwentnej misji politycznej.

Z dwóch kandydatów - jacy pozostali na kampanijnym polu - jedynie Andrzej Duda stwarza nadzieje na istotną zmianę w taktyce i celach polskiej polityki zagranicznej.

Ktoś powie, że prezydent nie ma w tej materii wiele do powiedzenia. Fakt, istnieje jednak duże pole prezydenckiej aktywności, które - od czasów Lecha Kaczyńskiego - zarosło chwastami, nie było zupełnie wykorzystywane. 
Prezydent Polski może stać sie ważnym graczem "polskiej sprawy" na arenie międzynarodowej. Tyle - rozwinięcie tych myśli wymagałoby długiej geopolitycznej dysertacji.
Druga przyczyna, dla której niepodległościowcy muszą dokonać zmiany lokatora pałacu, tkwi w naszej sytuacji wewnętrznej. 
Musimy natychmiast powstrzymać rozrost klasy pasożytniczej - nadmiernie rozmuchiwanej (jako klientelistyczny rezerwuar egoistycznie rządzących partrii) administracji wszystkich szczebli. Polska wymaga generalnego uporzadkowania, a tego w żaden sposób nie dokona ani Bronisław Komorowski, ani jego polityczne zaplecze.

Trudno ukrywać, ze sukces Andrzeja Dudy to dopiero generalny sprawdzian przed jesiennym odebraniem władzy rodzimym kompradorom - PO i PSL. Od czegoś jednak generalne sprzątanie musi sie rozpocząć. 

Do zwycięstwa potrzeba jednak rozważnego dialogu z tymi, którzy dotąd nie darzyli PiS i ludzi wspierających (często z braku lepszego wyjścia) tą partię sympatią.

 Poszerzenie bazy niepodległościowego i republikańsko nastawionego elektoratu wymaga kompromisów, złagodzenia retoryki i sumiennego traktowania własnych zobowiazań. 
Nowa Polska nie może być własnością PiS, to musi być otwarcie na aktywne kręgi społeczeństwa, takze te, które z pozoru są bardzo ideowo oddalone od PiS. 
Polska wymaga remontu, a więc kazde czyste ręce powinny sie do tego przydać, ba powinny zostać w ten proces obligatoryjnie wciągnięte.

Spór ideowy może troczyc się pomiedzy uczciwymi partnerami, obecny establishment władzy nie tylko wykazał, że jest nastawiony skrajnie manipulacyjnie, ale po prostu sam odebrał sobie prawo do uczestnictwa w procesie odbudowy swoim serwilizmem wobec potężnych sąsiadów. Nie znaczy to jednak, że wartościowi ludzie - myślący propaństwowo - nie mogą do tego procesu dołączyć.  

Oddalić od wpływów musimy jedynie bezideową i skompromitowana elitę obecnej władzy, tych którzy przez ostatnie osiem lat, skrajnie Polskę zepsuli. Oni  muszą zostać sprawiedliwie i praworządnie rozliczeni.

 Cała reszta potrzebna jest do pracy.
Oto przesłanie jakie powinno być wyraźnie słyszane najpierw z obozu Andrzeja Dudy, a potem z kręgów zjednoczonego ruchu patriotycznego.

To wszystko jest w naszym zasięgu. 

Andrzej Duda może zwyciężyć swojego słabego i skompromitowanego rywala, ale to dopiero pierwszy krok. 

Wbrew pozorom następne mogą okazać się o wiele trudniejsze.

Autor bloga

GADOWSKISI

Witold Gadowski

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook