Jedynie prawda jest ciekawa

Życie na podsłuchu

23.06.2014

Już w trakcie mundialu paparazzi przyłapali piłkarzy Chorwacji gdy ci kąpali się nago w basenie.

Polska na mistrzostwach nie gra, ale u nas jest podobnie. Paru bogatych gości dało się przyłapać, a w zasadzie podsłuchać. Gdybym miał porównać: to jest tak jakby ktoś zrobił im zdjęcie nago w basenie, z tą różnicą, że w basenie zamiast wody wypełniony jest gnojówką.

Kiedy zacząłem pisać tego bloga założyłem sobie, że spróbuję pokazać jak to sport jest lustrem rzeczywistości. Wydaje mi się, że ci, którzy sportem się nie interesują, są ubożsi nie tylko o przeżyte w trakcie oglądania zawodów emocje, ale też o możliwość przeniesienia zachowań boiskowych (i pozaboiskowych) na inne dziedziny życia. W sporcie mamy płacz i złość, radość i satysfakcję, szczęście i rozczarowanie. Ale mamy też machlojki, korupcję i ustawiane mecze. Chcę jednak wierzyć, że w ostatecznym rozrachunku – wygrywa najlepszy. Tego właśnie brakuje mi w polityce.

Przyłapani w basenie chorwaccy futboliści sami się wkurzyli, a na dodatek wkurzyli swoich rodaków, którzy – skądinąd słusznie – zakładali, że ich reprezentanci będą w Brazylii ciężko trenować, by osiągnąć jak najlepszy wynik sportowy. Piłkarze stwierdzili – skądinąd słusznie - że po treningu relaks się należy, a kibice przekonają się podczas meczu co są warci. I jak na razie wstydu nie przynoszą. Choć gdy piszę te słowa nikt na świecie jeszcze nie wie, czy do dalszej fazy awansuje Chorwacja czy Meksyk.

Przyłapani w pełnym ekskrementów basenie polscy politycy (nie czarujmy się – prezes Orlenu to jest w dzisiejszych realiach polityk, a nie menadżer…) też mogliby spróbować wyjść z szamba z czystą, przepraszam za określenie, twarzą. Wziąć się do roboty i pokazać na boisku, że reprezentują coś więcej niż platformerskie cwaniactwo. Ale nie zrobią tego z takiej oto przyczyny, że nigdy w życiu nie trenowali czystej gry. Z zapisów tych wszystkich rozmów prowadzonych w VIP-roomach jasno wynika, że na szczyty władzy dostali się goście, którzy nie znają zasad fair play, a na boisku znaleźli się nie z powodu swojego talentu. Po prostu potrafią kopać po kostkach brutalniej od innych pretendentów do gry.

Nieszczęściem polskiej polityki jest to, że póki co wygrywają ci, którzy najmocniej faulują.

A co do samego mundialu, to przyznaję ze skruchą, że wobec absencji polskiej piłki kibicuję Niemcom. I mam nadzieję, że spełni się klasyczna już maksyma Gary’ego Linekera, który dał taką o to (może ktoś jeszcze nie słyszał, choć wątpię) definicję piłki nożnej: „Futbol to jest taka gra, w której przez 90 minut grają dwie dowolne drużyny, a na końcu i tak wygrywają Niemcy". Hmm, coś mi się zdaje, że zamiast słowa „futbol" można by podłożyć jeszcze kilka innych – na przykład „gospodarka" lub „Unia Europejska"…

Maciej Muzyczuk

Autor bloga

muzyczuk

Maciej Muzyczuk

Reżyser, scenarzysta, producent telewizyjny. Autor kilkunastu filmów dokumentalnych. W przeszłości dziennikarz sportowy – zainteresowanie sportem (czynne i bierne) towarzyszy mu do dzisiaj.

Najczęściej czytane na blogu

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook