Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Urok drugiej młodości

30.06.2015

Mam przyjaciół grających w koszykówkę. Jeszcze do niedawna regularnie się z nimi spotykałem na parkiecie, ale z przyczyn niezależnych od siebie (i bynajmniej nie chodzi tutaj o wiek tylko o odległość!) od prawie roku nie miałem okazji z nimi zagrać.

Szkoda… Ale wiem, że któregoś dnia wybiegnę jeszcze z tym towarzystwem na boisko. Mogę nie być pewien emerytury w ZUS-ie, ale tego akurat tak.

Cała wspomniana grupa to są już ludzie – wybaczcie koledzy – mocno dojrzali. Wyposażeni w rodziny i większy lub mniejszy bagaż doświadczeń. Niektórzy są bardziej odpowiedzialni, inni nieco mniej. Pewnie czytają ten wpis i doskonale wiedzą kto się do jakiej grupy zalicza. Albo im się wydaje, że wiedzą Ktoś mieszka w domu, ktoś w apartamencie, a jeszcze inny w wynajętym mieszkaniu. Jeden zarabia dużo, a ktoś całkiem przeciętnie. Jeden jeszcze chce robić karierę, drugi akurat zabiera się do szukania nowej pracy. O poglądach politycznych też trudno powiedzieć, żeby były jakimś wspólnym mianownikiem, choć większości kolegów wydaje się, że są mądrzejsi ode mnie – z czego wnioskuję na kogo głosowali w ostatnich wyborach.

Ale jest taka chwila, kiedy wszystkie różnice idą w kąt, bo liczy się te półtorej godziny, w trakcie której sportowcy-amatorzy (nawet jeśli mają zawodniczą przeszłość) oddychają pełną piersią. Wiecie co to jest? Urok drugiej młodości.

Ta pierwsza minęła bezpowrotnie i nawet nobliści od medycyny tego stanu rzeczy nie są w stanie odwrócić. Zegara biologicznego nie zmienisz i tyle. Ale druga młodość ma to do siebie, że nie ma nic wspólnego z kalendarzem. Masz siłę w mięśniach i rodzinę, która daje ci chwilę wolnego? No to na boisko. Na amatorskim parkiecie panuje atmosfera daleka od zasad dobrego wychowania i politycznej poprawności. Dyrektor przestaje być panem dyrektorem, a staje się Koniem. Jeden prezes zmienia się w Mariolę, drugi w Buraka, a kamienicznik w Dziadka. I żadnemu z nich to nie przeszkadza. Nawet jeśli siły już nie te – wszyscy są młodzi, zdolni i piękni. Nawet jeśli rano będzie wszystko boleć, a wyjście z domu umożliwi użycie maści przeciwbólowej. Mimo coraz większej ceny – warto.

Pewnie takich drużyn – koszykarskich, piłkarskich, siatkarskich – są w Polsce tysiące. Mam szacunek do każdej z nich, niezależnie od tego jaki reprezentuje poziom. Chyba nawet większy od setek dojrzałych panów uprawiających nowoczesne sporty typu jazda na quadach czy dreptanie po parku w supermodnych ciuchach. Sporty zespołowe mają jakąś dodatkową magię i nie mają w sobie snobizmu.

Moim zdaniem lepiej szukać drugiej młodości na sportowym boisku niż na randce z 20-latką. W pierwszym przypadku podstarzali goście na boisku mogą być co najwyżej zabawni. W drugim, na randce z dwa razy młodszą panną – raczej zawsze wyglądają śmiesznie. I tu nie mogę powstrzymać się od politycznego porównania. Taki właśnie śmieszny facet, Kaz Marcinkiewicz, chodzi od jednej stacji telewizyjnej do drugiej i wszyscy traktują go poważnie. Jakby drugiej młodości szukał na boisku, to może ktoś mógłby mu uwierzyć.

Autor bloga

muzyczuk

Maciej Muzyczuk

Reżyser, scenarzysta, producent telewizyjny. Autor kilkunastu filmów dokumentalnych. W przeszłości dziennikarz sportowy – zainteresowanie sportem (czynne i bierne) towarzyszy mu do dzisiaj.

Najczęściej czytane na blogu

CS145fotMINI

Czas Stefczyka 145/2017

PDF (8,85 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook