Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Rząd. Dzień pierwszy

09.11.2015

Ministrowie jeszcze nie zostali zaprzysiężeni, a ich adwersarze już wieszają na nich psy.

W poniedziałek został ogłoszony skład nowego rządu. Każdy dostrzega w nim to co chce widzieć. Sympatycy PiS-u – nowe twarze, które dają nadzieję na dobrą zmianę. Krytycy – stare twarze, które mają być dowodem na to, że nic się nie zmieni.

Chyba nie było jeszcze w historii Polski po 1989 roku Rady Ministrów, która w momencie powstania wywołała by tak skrajne emocje. Cóż, Mariusz Kamiński, Antoni Macierewicz i Zbigniew Ziobro nie są ludźmi, którzy pozostawiają bliźnich obojętnymi. Nie widzę jednak żadnego powodu, by w pięć minut po ogłoszeniu, że zostaną ministrami stwierdzić autorytatywnie, że na pewno będzie za ich przyczyną w Polsce będzie źle i strasznie. Wręcz przeciwnie, wszyscy trzej panowie zasługują na to, by dać im choćby jeden procent sympatii, którą media i komentatorzy zaproponowali swego czasu Jackowi Cichockiemu, Tomaszowi Siemoniakowi i Borysowi Budce. Dobór nazwisk, które dla sporej części społeczeństwa były, są i pozostaną anonimowe, nie jest przypadkowy – wymienieni odpowiadali za te same obszary, które przypadły teraz Kamińskiemu, Macierewiczowi i Ziobrze. Czy odchodzący ministrowie pozostawili po sobie służby, armię i sądownictwo w stanie rozkwitu? Przypuszczam, że wątpię… Czy ich następcy mogą sytuację poprawić? Mogą! Powinien im tego życzyć każdy, komu leży na sercu dobro Polski.

Są zatem w nowym rządzie postaci, które będą kąsane od samego początku, ale zdaje się, że każdy z nich jest z taką sytuacją oswojony. Ale w ekipie Beaty Szydło jest kilkanaście osób nie wywołujących tak wielkich emocji, więc jest szansa na to, że uda im się unikając medialnego szaleństwa realizować program. I to właśnie od nich, a nie od wspomnianych jastrzębi, w głównej mierze zależeć będzie nasza przyszłość: wszystkich i każdego z osobna. Resorty gospodarcze objęli ludzie, których kwalifikacji nie podważa nikt. I pewnie dlatego mainstreamowi media poświęcają im tak mało uwagi – bo nie bardzo jest w co przywalić…

Autor bloga

muzyczuk

Maciej Muzyczuk

Reżyser, scenarzysta, producent telewizyjny. Autor kilkunastu filmów dokumentalnych. W przeszłości dziennikarz sportowy – zainteresowanie sportem (czynne i bierne) towarzyszy mu do dzisiaj.

Najczęściej czytane na blogu

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook