Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Premierze, graj zespołowo!

16.06.2014

Świat żyje mundialem. Też bym tak chciał, ale polityka nie pozwala. Zamiast w spokoju czekać na starcie Niemcy – Portugalia, czekam na to co wymyśli trzy godziny wcześniej Donald Tusk, by kolejny raz zrobić rodakom wodę z mózgu.

Ale z drugiej strony, czy warto słuchać jego tłumaczeń?

No bo czego możemy się spodziewać? Pewnie twórczego rozwinięcia tego, co wyczytałem w internetowym wydaniu gazety, której idea tolerancji przyświeca tak mocno, że w jej imię z pogardą i nienawiścią traktują wszystkich myślących inaczej. Pewnie usłyszymy, że podsłuchiwanie jest be, a knajackie gadanie to była subtelna rozmowa zatroskanych o stan państwa obywateli. Ble, ble, ble... To przecież nie pierwsza afera tego rządu, po którym dzisiaj możemy spodziewać się tylko wszystkiego najgorszego. Szkoda jedynie, że ileś tam milionów wyborców regularnie daje się nabierać na zatroskaną minę premiera i puszczane między wierszami ostrzeżenie przed powrotem do władzy tych strasznych prawicowców. Bo od jakiegoś czasu coraz częściej wśród samych ludzi Platformy słyszymy prośbę: zagłosujcie na nas nie dlatego, że jesteśmy tacy sprawni i propaństwowi, ale dlatego, że jesteśmy mniejszym złem. Dziękuję, był już taki jeden, co w imię mniejszego zła wypuścił na polskie ulice czołgi. Zatem, powtórzę, po tej dzisiejszej konferencji premiera Tuska nie spodziewam się niczego. A już najbardziej – niczego dobrego.

To ja jednak wolę pomyśleć o sporcie. Mundial dominuje, ale przecież inne dyscypliny też mają coś do zaoferowania. Zeszłej nocy zakończył się sezon koszykarskiej NBA. Wygrali, co cieszy mnie ogromnie, San Antonio Spurs. Teksańczycy to najbardziej międzynarodowa drużyna w całej zawodowej lidze. Poza Amerykanami są tam Francuzi, Argentyńczyk, Australijczyk, Brazylijczyk, Włoch, a nawet gracz z Wysp Dziewiczych. Mimo tej różnorodności, ich trener Gregg Popovich potrafił stworzyć najbardziej zgrany zespół w NBA. I to właśnie zespołowa gra pozwoliła zwyciężyć w rozgrywkach kosztem drużyny Miami Heat, w której gra największy gwiazdor współczesnej koszykówki LeBron James. To zwycięstwo jest tym cenniejsze, że przed rokiem Spurs przegrali finał z tym samym rywalem. Wtedy zespół nie funkcjonował tak doskonale jak teraz. Wówczas każdy z zawodników bił się publicznie w piersi, a trener Popovich wziął winę za porażkę na siebie, bo to on ten zespół wykreował i tym samym odpowiada za efekt końcowy.

No i tu wrócę do naszej polskiej afery. Pan Donald Tusk sam sobie dobierał ministrów, więc powinien dzisiaj wziąć pełną odpowiedzialność zarówno za tego swojego podopiecznego, który handluje z prezesem NBP, jak i tego, który trzęsie portkami przed kontrolą skarbową. Podobno premier kocha sport, więc pewnie wie, że jak drużyna przegrywa, to selekcjoner – jeśli ma honor i dumę – bierze wszystko na siebie. Ale tego akurat wcale nie jestem pewien.


Maciej Muzyczuk

Zainteresował Cię artykuł? Znajdź nas na Facebooku!

Autor bloga

muzyczuk

Maciej Muzyczuk

Reżyser, scenarzysta, producent telewizyjny. Autor kilkunastu filmów dokumentalnych. W przeszłości dziennikarz sportowy – zainteresowanie sportem (czynne i bierne) towarzyszy mu do dzisiaj.

Najczęściej czytane na blogu

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook