Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Polska jak łysa kobyła

28.09.2015

Jeżdżenie po Polakach jak po łysej kobyle stało się ostatnio bardzo modne. Do dyżurnych opluwaczy dołączył nie byle kto, bo ambasador Rosji.

Ambasador Rosji w Polsce Siergiej Adriejew udzielił w zeszłym tygodniu wywiadu, w którym – opisując rzecz w wielkim skrócie - stwierdził, że Polska jest współwinna wybuchowi II wojny światowej, 17 września 1939 roku Sowieci zajęli pół naszego kraju ratując ludność, a powojenne represje wobec żołnierzy Armii Krajowej były koniecznością dziejową. Na koniec dodał, że jeśli ktoś jest winien kiepskich stosunków polsko-rosyjskich, to wyłącznie Polacy.

Bezczelność tego wywodu jest tak ogromna, że nawet potulny (niestety!) w sytuacji obrażania Polski i Polaków MSZ wezwał ambasadora na dywanik, gdzie pan Andriejew tłumaczył, że nie był w swoich słowach wystarczająco precyzyjny.

Nie wiem na czym ten brak precyzji polega, bo cała wypowiedź ambasadora to nie jest subtelne balansowanie pomiędzy faktami, ale zwykłe ordynarne kłamstwo. Nie dziwi mnie, że Rosjanie patrzą na historię inaczej niż Polacy i w niuansach możemy się różnić. Jednak co do spraw generalnych różnic być nie może – fakty nie podlegają interpretacji.

Państwo polskie nie było współwinne wybuchowi wojny – koniec i kropka. 17 września Krasnaja Armia wkroczyła uzbrojona na terytorium nieodległej Polski przez nikogo nie zapraszana do obrony ludności – koniec i kropka. Od lipca 1944 roku Rosjanie z pomocą polskich komunistów prowadzili politykę fizycznej eliminacji przeciwników, czyli żołnierzy i sympatyków podziemnej armii – koniec i kropka. Jeśli ambasador Andriejew ma na temat historii inne zdanie, to powinien pełnić swoją misję nie w Polsce, a na przykład w Mongolii lub w Korei Północnej.

Wypowiedź rosyjskiego ambasadora pojawiła się w przestrzeni publicznej zaledwie w kilka dni po tym, gdy Jan Tomasz Gross (poprzednio o tym pisałem) po raz kolejny stwierdził, że Polacy są współwinni Holokaustu. Dla mnie obie wypowiedzi są znamienne, bo pokazują, że brak stanowczej reakcji na kłamstwo przynosi smutne efekty. Od kilku, czy może nawet kilkunastu lat trwa relatywizowanie najnowszej historii, które polega na tym, że sprawcy próbują się wybielić kosztem ofiar.

Jeśli z zachodniej Europy płyną głosy, że obozy koncentracyjne lokalizowano na terenie okupowanej Polski dlatego, że mieszkali tu antysemici, to ręce opadają, gdyż z takimi bredniami nie da się polemizować. Można odpowiedzieć oczywiście, że obozy koncentracyjne lokalizowano tam, gdzie mieszkało najwięcej Żydów, ale rzeczowa polemika z kłamstwem nie ma sensu – z kłamstwem trzeba walczyć: albo domagająć się przeprosin i zadośćuczynienia, albo przed sądem. I taka też powinna być reakcja na słowa Andriejewa – przede wszystkim stanowcza.

Naprawdę, dość już mam jeżdżenia po moim kraju jak po łysej kobyle!


Autor bloga

muzyczuk

Maciej Muzyczuk

Reżyser, scenarzysta, producent telewizyjny. Autor kilkunastu filmów dokumentalnych. W przeszłości dziennikarz sportowy – zainteresowanie sportem (czynne i bierne) towarzyszy mu do dzisiaj.

Najczęściej czytane na blogu

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook