Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Panie Ryszardzie, to jest zasmażka

09.04.2014

Współżyjemy w przestrzeni wirtualnej, co mnie cieszy i nobilituje, ale totalnie się z Panem Ryszardem Makowskim nie zgadzam. Jerzy Janowicz puścił bąka. Tylko i wyłącznie z własnej winy.

Z ciekawością czytam wpisy blogerskie Ryszarda Majewskiego na stronie stefczyk.info - przez lata sympatycznie było słuchać jak współprowadzony przez niego kabaret Otto komentuje postpeerelowską codzienność. A kultowy tekst „I zasmażka!” to już jest klasyka… Dzisiaj jednak muszę zaprotestować – pan Ryszard błądzi. A rzecz dotyczy Jerzego Janowicza.

Tego samego dnia zamieściliśmy w przestrzeni blogowej Stefczyk.info wpisy na ten sam temat. Różnica jest taka, że pan Ryszard przeniósł frustrację zawodnika natychmiast na arenę polityczną. Janowicz krytykuje polską rzeczywistość – znaczy jest nasz! Otóż na to się brutalnie nie zgadzam. Janowicz nie jest nasz. Tenisista krytykował, bo głupio przegrał i popłynęła frustracja. Jakby wygrał, to byśmy złego słowa na temat Polski się nie doczekali.

Gdyby wygrał, to słowem by się nie zająknął o szopie. Pan „Jerzyk” poleciał krytycznym tekstem tylko i wyłącznie z jednej przyczyny - bo przegrał. Gdyby wygrał – to jak sądzę, w w stonowanej pomeczowej wypowiedzi polskie trudne realia byłyby dla niego odskocznią do światowej kariery. Siermiężny początek, ciężka praca, a wreszcie dzięki determinacji rodziców sukces. Zero polityki. Pan Jerzy Janowicz senior od lat zabiega w mieście Łodzi o pieniądze na wsparcie kariery syna. Jak dobry menedżer, nie patrzy czy robi interes z pisem czy peo. Tak słyszałem, a łódzkie plotki zawsze są bliskie prawdy.

Na miłość boską! Nie gloryfikujmy Janowicza. Sam publicznie wystawił na licytację swoje obywatelstwo (on lub ojciec – menedżer) w wywiadzie, w którym stwierdził, że jeśli ktoś w kraju wyłoży 150 tys. zł na roczne szkolenie – zostanie. A jeśli nie – wyjazd. To nie jest anegdota. To potwierdzony przez samego sportowca fakt. Orzełek na piersi stał się przedmiotem handlu – jak każda inna marka towarowa. Dlatego apeluję do kibiców polityki, nie do kibiców sportowych, dla których mam nadzieje sprawa jest oczywista. Odpuście. Są sportowcy, którzy bez pytania o kasę odrzucali takie propozycje. Bo to po prostu nie wypada…

Panie Ryszardzie, odpuśćmy „Jerzyka”! Mamy Agnieszkę Radwańską, którą kiedy przegrywa nie płacze (przynajmniej publicznie), Która wywrzaskiwana na meczu w Izraelu, wyzywana od najgorszych, owszem - strzeli focha w trakcie konferencji prasowej – ale na korcie zagra tak, że czołgi generała Maczka stają na baczność. I bez wątpliwości, a może wręcz wbrew specom od PR, z uśmiechem idzie w niepodległościowym pochodzie.

Nie warto szukać stronników tam gdzie ich nie ma… Życzę Janowiczowi zwycięstwa w Wimbledonie (to pewnie wymarzony dla jego stylu gry turniej), zwłaszcza w polskich barwach. Będę trzymał kciuki, kibicował jak zwykle. Tak samo jak za będę trzymał kciuki za Damiena Perquisa, i jak trzymałem za Emmanuela Olisadebe. Lubię obydwu, choć wiem, że kupiliśmy ich obywatelstwo.

W przypadku Janowicza najważniejszy jest tenis. Jeśli ktoś chce podlewać go patriotycznym sosem – to mnie drażni. Niby ok., ale wpływa na całość – Pan wybaczy panie Ryszardzie – jak wasza kabaretowa zasmażka… Robi się glut.

Maciej Muzyczuk

Autor bloga

muzyczuk

Maciej Muzyczuk

Reżyser, scenarzysta, producent telewizyjny. Autor kilkunastu filmów dokumentalnych. W przeszłości dziennikarz sportowy – zainteresowanie sportem (czynne i bierne) towarzyszy mu do dzisiaj.

Najczęściej czytane na blogu

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook