Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Mecz można wygrać

27.03.2015

Mecz można wygrać, przegrać, albo zremisować. Życie również…

Kiedyś przyjdzie taka chwila, że ktoś powie sprawdzam. I wówczas okaże się, że wśród autorytetów kandydatów na pomniki najzwyczajniej zabraknie.

W czwartek w Warszawie odsłonięto pomnik Kazimierza Górskiego. Piękny gest, dobrze, że znaleziono sposób na uhonorowanie człowieka, który przysporzył Polakom tylu pięknych emocji i wzruszeń. Pewnie dla tych, którzy pamiętają mistrzostwa świata w 1974 roku Górski i jego srebrna drużyna pozostaną na zawsze najlepszym sportowym zespołem, jaki w życiu oglądali. Jestem przypadkiem granicznym, bo pacholęciem będąc pozostały mi w pamięci tylko jakieś pojedyncze obrazki. Tak naprawdę więcej o tamtych piłkarzach później usłyszałem niż gdzieś się to rzeczywiście zapisało.

Kazimierz Górski pozostaje symbolem czasów w piłce nożnej rzec można siermiężnych. To widać po ówczesnych zdjęciach, na których widać reprezentantów Polski. Prawie wszyscy nosili wtedy wąsy, które dzisiaj są (choć to wszystko szybko się zmienia…) symbolem obciachu, a ich bujne fryzury mogą przyprawić współczesnych arbitrów elegancji o atak śmiechu. Ale byli bohaterami! Jasne, mieli swoje za uszami, przynajmniej o kilku można powiedzieć parę cierpkich słów. Ale nikt nigdy nie krytykował ich trenera. Wręcz przeciwnie. Żył skromnie, nigdy nie zabiegał o zaszczyty – postawa w świecie sportu, a piłki nożnej zwłaszcza, bardzo rzadka. Nie mam bladego pojęcia, ile Kazimierz Górski zarabiał jako szkoleniowiec reprezentacji Polski, nie wiem na ile wyceniano jego pracę w Grecji, gdzie sięgał po mistrzostwo kraju. Nawet jeśli dużo, to na pewno nie opływał w luksusy. Jak na dzisiejsze warunki, gdzie trener Chelsea Jose Mourinho wyciąga rocznie 18 milionów euro – był raczej człowiekiem ubogim…

Jest w sprawie Górskiego, tak mi się przynajmniej wydaje, jakaś niezwykła zgoda narodowa. Wprawdzie był prezesem PZPN kiedy w polskiej piłce kwitła korupcja, startował do parlamentu z list ZChN-u i Polskiej Partii Przyjaciół Piwa, ale nigdy nie spotkało się to z jakimś negatywnym osądem publicznym. I do dzisiaj pamięta się go jako Trenera Tysiąclecia, przemiłego człowieka i bohatera sympatycznych anegdot. A także powiedzeń, który przeszły do historii futbolu: „piłka jest okrągła a bramki są dwie”, „mecz można wygrać, przegrać, albo zremisować”. Mówił rzeczy oczywiste, by nie powiedzieć banalne. Ale w czasach kiedy wszyscy wypowiadający się publicznie kłamali na potęgę – najbardziej banalna prawda brzmiała świeżo i odkrywczo.

Wzięło mi się na pisanie laurki, ale jak człowiek na to zasługuje, to dlaczego nie? I tutaj będzie kładka do współczesności. W polskim życiu publicznym kłamstwo goni kłamstwo. Politycy, eksperci, dziennikarze prześcigają się w łgarstwie, a cierpliwy papier i usłużne telewizje bezrefleksyjnie te kłamstwa przekazują. Tylko, że kiedyś przyjdzie taka chwila, że ktoś znacznie od nas potężniejszy powie sprawdzam. Kiedy przyjdzie czas oceny kto mecz wygrał, przegrał, a kto zremisował. I wówczas okaże się, że wśród autorytetów kandydatów na pomniki najzwyczajniej zabraknie.



Autor bloga

muzyczuk

Maciej Muzyczuk

Reżyser, scenarzysta, producent telewizyjny. Autor kilkunastu filmów dokumentalnych. W przeszłości dziennikarz sportowy – zainteresowanie sportem (czynne i bierne) towarzyszy mu do dzisiaj.

Najczęściej czytane na blogu

CS141fotMINI

Czas Stefczyka 141/2017

PDF (4,89 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook