Jedynie prawda jest ciekawa

Kubica – talent niespełniony

23.01.2015

Do historii przechodzą nie utalentowani, a utytułowani…

Od chyba lat zwykło się określać Roberta Kubicę mianem najbardziej utalentowanego kierowcy na świecie. Ale do historii przechodzą nie utalentowani, a utytułowani…

Robert to jest faktycznie w wymiarze krajowym kierowca – fenomen. Jako pierwszy i jedyny Polak został kierowcą Formuły 1. Jako pierwszy i jedyny Polak wyścig Formuły 1 wygrał (w 2008 roku w Grand Prix Kanady). Jako pierwszy i jedyny Polak dostał się do prestiżowej grupy kierowców walczących o tytuł mistrza świata WRC. To są z pewnością osiągnięcia historyczne. Niezwykłe jest również to, że radzi sobie zarówno na torze wyścigowym, jak i na rajdowej trasie. Wbrew pozorom to wcale nie są pokrewne konkurencje! W dobie dzisiejszej specjalizacji nasz kierowca jest naprawdę ewenementem.

Ale pomiędzy tymi sukcesami zdarzyły się dwa bardzo poważne wypadki, które sprawiły, że Kubica jak do tej pory nie zdołał osiągnąć wyniku sportowego na miarę własnych, i kibiców, oczekiwań. I dlatego – choć tego co w sportowym życiu osiągnął nie mam zamiaru deprecjonować – jak dla mnie pozostaje kierowcą niespełnionym. A w wieku 30 lat, w dyscyplinie, którą uprawia, już najwyższy czas na sukces przez duże S.

Wszyscy, którzy choć trochę sportami motorowymi się interesują, wiedzą, że Robert na skutek wypadku ma ograniczony zakres ruchu w prawej ręce. To w zasadzie jest czynnik wykluczający możliwość uprawiania z jakimkolwiek powodzeniem dyscyplin wymagających tak szybkich i precyzyjnych ruchów rękoma. Tymczasem Kubica na przekór temu jest w stanie nawiązać walkę z najlepszymi. Ale do tego by z nimi wygrywać wciąż czegoś brakuje…

Wyczytałem kiedyś, że badając czas reakcji poszczególnych kierowców wyszło na to, iż Polak na rajdowych trasach naciska pedał hamulca o kilka setnych sekundy później niż każdy z jego rywali. Fachowcy zastanawiali się, czy to już zagrażająca życiu i zdrowiu brawura, czy też jakiś dodatkowy zmysł pozwalający Kubicy ocenić (być może podświadomie) gdzie znajduje się prawdziwa granica ryzyka. To jest oczywiście raczej pytanie do naukowców, a nie do kibiców, ale obserwując zmagania w zeszłorocznym cyklu WRC wydaje się, że jak na razie to przesunięcie granicy ryzyka często kończy się wypadnięciem z trasy.

Właśnie ruszył nowy sezon rajdowych mistrzostw świata. Chciałbym, by po jego zakończeniu Robertowi Kubicy można było składać gratulacje.

Autor bloga

muzyczuk

Maciej Muzyczuk

Reżyser, scenarzysta, producent telewizyjny. Autor kilkunastu filmów dokumentalnych. W przeszłości dziennikarz sportowy – zainteresowanie sportem (czynne i bierne) towarzyszy mu do dzisiaj.

Najczęściej czytane na blogu

CS148fotMINI

Czas Stefczyka 148/2017

PDF (10,17 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook