Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Jak pięknie bić Niemców…

25.08.2014

Ostatnie kilkanaście dni pokazały, że z polskim sportem wcale nie jest źle. Rewelacyjne występy lekkoatletów i pływaków w mistrzostwach Europy to kojąca maść na jątrzącą się ranę, którą systematycznie zadają nam rodzimi futboliści. A już szczytem kibicowskiego szczęścia było oglądanie koszykarzy.

Nasza reprezentacja, pozbawiona swoich dwóch największych gwiazd: Marcina Gortata i Macieja Lampe, w pięknym stylu (z jedną wpadką w postaci porażki z Austrią) zmierza po awans do przyszłorocznych finałów mistrzostw Europy. Jasne, nie jesteśmy potentatem (nawet z Gortatem w składzie), czołowe drużyny Europy z walki w eliminacjach są zwolnione, ale i tak radość serce rozpiera. Zwłaszcza, że biało czerwoni koszykarze dwa razy grali z Niemcami i dwa razy złoili im skórę. A zwłaszcza złoili im na wyjeździe. Przyznajcie, że nie ma nic przyjemniejszego (w sporcie, choć nie tylko) niż zbić Niemców, zwłaszcza gdy to oni są faworytami…

Tuż przed wakacjami Niemców zbili też polscy piłkarze ręczni, na dodatek w Gdańsku, gdzie taka wygrana ma inny wymiar. Lada dzień mistrzostwa świata w siatkówce i możliwość, że i tam Polska zagra z Niemcami, a w tej akurat dyscyplinie mamy szanse na wygraną z nimi całkiem sporą.

Ostatni akcent tej rywalizacji w sportach drużynowych będzie miał miejsce w październiku na Stadionie Narodowym. To będzie akcent ostatni, ale dla polskiego kibica najważniejszy, bo piłkarski. Powiedzmy sobie uczciwie, że każde ze zwycięstw koszykarzy, szczypiornistów i siatkarzy, a pewnie nawet komplet zwycięstw w tych dyscyplinach, „pan, pani i społeczeństwo” zamieni bez mrugnięcia okiem na tę jedną wygraną na piłkarskim boisku.

Bo tak już ze sportem jest, że wszystkie dyscypliny są tak samo ważne, ale piłka nożna najważniejsza.

Kiedy w trakcie mundialu zadeklarowałem, że kibicuję Niemcom to kilka osób się na mnie obraziło, bo Niemcom kibicować nie wypada. Cóż, mam inne zdanie, często jako obiekt sympatii wybieram tych, którzy po prostu ładnie grają. Jest oczywiście nieprzekraczalna granica - jest nią udział reprezentacji Polski, której rzecz jasna kibicuję bezwarunkowo. W odróżnieniu od tych, którzy nigdy nie kibicują Niemcom, ale przed meczem na Narodowym będą mówić, że nie mamy żadnych szans. Mamy. A jakby to miało pomóc to niech w obronie zagra Sławomir Szmal, a w ataku Mariusz Wlazły…

Żadnych szans to nie ma Donald Tusk w dyplomatycznym starciu z Angelą Merkel, bo nie da się wygrać kiedy jeszcze przed meczem klękasz przed rywalem.

Maciej Muzyczuk

Autor bloga

muzyczuk

Maciej Muzyczuk

Reżyser, scenarzysta, producent telewizyjny. Autor kilkunastu filmów dokumentalnych. W przeszłości dziennikarz sportowy – zainteresowanie sportem (czynne i bierne) towarzyszy mu do dzisiaj.

Najczęściej czytane na blogu

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook