Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Jak meksykański komik mógłby wyśmiać Polaków?

20.03.2015

Znacie odpowiedź na tytułowe pytanie? Jeśli nie to zaraz zobaczycie…


Dostałem od znajomego link do filmiku dostępnego w youtube. Zrobił na mnie wrażenie ogromne. Ale nie do końca potrafię sobie odpowiedzieć, czy bardziej mi śmieszno czy straszno…

Żeby nie rozmawiać ze ślepym o kolorach zamieszczam odsyłacz.

 http://www.youtube.com/watch?v=28MgUGPpwZQ&feature=youtube_gdata

 

Jestem pełen podziwu dla pracy osoby, która w świetny sposób ułożyła napisy do scenki z tokszołu, który najpewniej miał miejsce gdzieś w Meksyku. Bo nie jest sztuką z poważną miną tłumaczyć lemingom, że w kwestii wyborów politycznych działają kompletnie irracjonalnie. Sztuką jest zrobić to z lekko przymrużonym okiem – posługując się tym, co mądrzy, młodzi, wykształceni i z wielkich miast przypisują sobie na wyłączność, czyli ironią. To jest broń używana w Polsce głównie przez tych, którym się wydaje, że zjedli wszystkie rozumy, a ich antagoniści to ciemna masa wsłuchana w instrukcje płynące z Radia Maryja. Otóż spieszę donieść, że z lemingów też można się ironicznie śmiać.

Zupełnie inną kwestią jest sama forma wyżej przytoczonego filmiku. Dzisiaj dopisywanie dialogów do istniejących form audiowizualnych stało się popularnym sposobem komentowania rzeczywistości. Zaczęło się bodaj od parodiowania genialnego Bruno Ganza w roli Hitlera w filmie „Upadek”. Jak youtube długi i szeroki mnóstwo jest mniej lub bardziej udanych prób odniesienia pamiętnej sceny w berlińskim bunkrze do aktualnej sytuacji w Polsce. Pewnie wiecie o czym mowa. Jeśli nie – Internet jest szeroko otwarty.

Jako, że sam jakoś funkcjonuję w tym zawodzie – zastanawiam się jak twórcy świetnego niemieckiego filmu zareagowaliby na informację, że bodaj najbardziej przejmująca (poza uśmierceniem własnych dzieci przez Magdę Goebbels) scena z „Upadku” jest w naszym kraju punktem wyjścia do internetowych żartów. Bo przecież to jest absolutne postawienie intencji autorów na głowie! A może o tym wiedzą?

Dzisiejsza rzeczywistość wirtualna zmienia definicje dzięki wyobraźni internautów: dramat zamienia się w komedię, a tragedia w farsę. Ale przywołany na początku latynoski tokszoł dotyka niestety bolesnej prawdy – spora część naszego społeczeństwa zachowuje się tak, że musi to wzbudzać atak histerycznego śmiechu.

Autor bloga

muzyczuk

Maciej Muzyczuk

Reżyser, scenarzysta, producent telewizyjny. Autor kilkunastu filmów dokumentalnych. W przeszłości dziennikarz sportowy – zainteresowanie sportem (czynne i bierne) towarzyszy mu do dzisiaj.

Najczęściej czytane na blogu

CS143fotMINI

Czas Stefczyka 143/2017

PDF (5,50 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook