Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Dziennikarz – zawód upadły

23.02.2015

"Godna pożałowania młodzież uwierzyła, że dziennikarzem może dzisiaj być każdy".

Po tym co stało się z tak zwanym dziennikarstwem od pamiętnego kwietnia 2010 roku, po rewelacjach ostatnich tygodni na temat obyczajowości sporej części uprawiających ten „zawód” wydawało mi się, że bardziej już skompromitować się nie da. Pomyliłem się.

Od wczoraj karierę w sieci robi fragment Familiady, w której pada pytanie o największe kraje świata. O ile odpowiedź pierwsza nie wywołuje większych emocji, bo brzmi „Rosja”, to już kolejne wywołują paroksyzmy śmiechu, gdyż kolejno padają: „Korea Północna”, „Ameryka Południowa” oraz „Anglia”. Nie żartuję, można to sprawdzić pod poniższym linkiem:

I pewnie człowiek by się pośmiał tylko zdrowo, gdyby nie to, że odpowiedzi te padają z ust osób, które wystartowały w teleturnieju jako „Dziennikarze”. Obserwując fragment programu można dostrzec, że uczestnicy Familiady swoimi błyskotliwymi frazami byli w stanie zgasić nawet uśmiech Karola Strasburgera, co mogłoby się wydawać rzeczą niewykonalną.

Ja wiem, że porównanie przemysłu pogardy, który jest uprawiany od blisko pięciu lat w mediach zwanych mainstreamowymi, z totalną ignorancją kilku osób, którym się wydaje, że są dziennikarzami jest może mało stosowne. Ale to porównanie ma sens. Bo pokazuje, że ta godna pożałowania młodzież uwierzyła, że dziennikarzem – czy może raczej funkcjonariuszem medialnym – może dzisiaj być każdy. Nie trzeba elementarnej wiedzy, nie trzeba kręgosłupa – wystarczy recytować napisane przez kogoś teksty by być dziennikarzem. Otóż nie wystarczy.

Kiedy byłem dzieckiem, a to już naprawdę są zamierzchłe czasy, dziennikarz wydawało mi się być kimś ważnym. Kiedy dorosłem to się dowiedziałem, że większość tych ważnych dziennikarzy trzęsie tyłkami ze strachu przed swoimi przełożonymi, urzędnikami partyjnymi, cenzorami. Kiedy wszedłem do tego zawodu – przekonałem się na własnej skórze, że wśród dziennikarzy największą grupę stanowią oportuniści. Między innymi dlatego bez żalu pożegnałem się z praktycznym uprawianiem tego fachu. Ale siłą rzeczy wciąż mam kontakt z dziennikarzami i słyszę o upadku jakichkolwiek zasad. Jasne, są wciąż świetni dziennikarze i przyzwoite redakcje. Ale normą staje się wspomniana wyżej ignorancja i relatywizm moralny, który można chyba lepiej określić jako cynizm.

Nie dziwi mnie zatem, że „dziennikarz” nie wie, że Ameryka Południowa i Anglia to nie są państwa, a jeśli już Korea Północna jest państwem, to z całą pewnością nie należy do tych największych. Podobno we wcześniejszym odcinku Familiady jedna z uczestniczek na pytanie jakie kraje powstały po rozpadzie ZSRR odpowiedziała „Polska”. Mnie ta odpowiedź nawet nie bulwersuje, bo gdzieniegdzie – między innymi w „dziennikarstwie” - panują przecież u nas sowieckie standardy.

Autor bloga

muzyczuk

Maciej Muzyczuk

Reżyser, scenarzysta, producent telewizyjny. Autor kilkunastu filmów dokumentalnych. W przeszłości dziennikarz sportowy – zainteresowanie sportem (czynne i bierne) towarzyszy mu do dzisiaj.

Najczęściej czytane na blogu

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook