Jedynie prawda jest ciekawa

Gorące tematy:

Cisza wyborcza nie ma sensu!

08.05.2015

W niedzielę wybory prezydenckie, które jak zwykle poprzedza 24-godzinna cisza wyborcza. A jeśli dodać do tego samą wyborczą niedzielę, to tak naprawdę cisza trwa dwa dni.

W połowie państw Unii Europejskiej cisza wyborcza obowiązuje, w połowie agitację wyborczą można prowadzić bez żadnych ograniczeń czasowych. W kraju, który dla wielu jest jeśli nie wzorem to przynamniej punktem odniesienia w zakresie praktyk demokratycznych, czyli Stanach Zjednoczonych, kandydaci do najwyższych urzędów jeszcze w dniu elekcji spotykają się na wiecach wyborczych. Mnie cisza wyborcza irytuje, zwłaszcza dzisiaj gdy podstawowym źródłem informacji jest Internet.

Pomysł, by na 24 godziny wyłączyć informowanie o wyborach jest zupełnie pozbawiony sensu w sytuacji, gdy jednym kliknięciem myszki można znaleźć się w samym środku kampanii. Internet nie ma granic i ograniczeń czasowych. Zamieszczony w piątek zgodny z prawem wywiad z kandydatem będzie równie dostępny w sobotę gdy wpływanie na preferencje wyborcze obywateli jest już zakazane. A przecież ocenzurować Internetu się nie da! Są wprawdzie takie próby – w Korei Północnej, Chinach, Rosji i kilku krajach islamskich – ale kojarzą się raczej brzydko. Cenzura ma w sobie coś totalitarnego. Ma oczywiście Internet swoje słabe strony, głównie w postaci wszechobecnego hejtu, to jednak cena nieograniczonego dostępu do sieci, także dla anonimowych frustratów. Ci będą jednak robić swoje niezależnie od ciszy wyborczej.

Inna przyczyną bezsensowności ciszy wyborczej jest dla mnie to, że dorobiliśmy się w kraju wybitnych specjalistów od socjotechniki i jestem pewien, że w sobotnich mainstreamowych mediach pojawią się materiały informujące, że żyjemy w kraju miodem i mlekiem płynącym – skąd niedaleka droga do konstatacji, że Polską rządzą dzisiaj mądrzy i odpowiedzialni politycy. To nie będzie żadne łamanie ciszy wyborczej, a wyłącznie obiektywne dziennikarstwo…

Celem wprowadzenia ciszy wyborczej było uniknięcie sytuacji, w której obywatel dokonuje wyboru pod wpływem chwili, impulsu czy bodźca, trafiającego w ostatnim momencie. A przecież wybór ma być świadomy i przemyślany. To założenie raczej chybione – wiele, być może większość, życiowych wyborów dokonywanych jest właśnie w ten sposób: szybko i impulsywnie. Osobiście nie mam nic przeciwko temu by w niedzielę zobaczyć w telewizji jaśnie miłościwego kandydata. Jak zobaczę, to jeszcze raz się upewnię w przekonaniu, że na mój głos nie zasłużył…

Być może zasadna byłaby w ostatnim dniu, lub ostatnich 2-3 dniach, cisza sondażowa, bo akurat wynikami badań można manipulować zupełnie bezwstydnie. Ale ograniczenie czasowe dla prowadzenia kampanii to chyba anachronizm. Jeśli tuż przed wyborami mój czy jakikolwiek inny kandydat się skompromituje – trudno, jego strata. Jeśli swoją wypowiedzią zachwyci i zachęci do głosowania niezdecydowanych – dobrze dla niego i jego zwolenników.

Cisza ciszą, a i tak przede wszystkim chodzi o to, żeby mądrze wybrać. Nieważne, czy myślało się nad tym miesiąc czy pięć minut.

Autor bloga

muzyczuk

Maciej Muzyczuk

Reżyser, scenarzysta, producent telewizyjny. Autor kilkunastu filmów dokumentalnych. W przeszłości dziennikarz sportowy – zainteresowanie sportem (czynne i bierne) towarzyszy mu do dzisiaj.

Najczęściej czytane na blogu

CS139fotoMINI

Czas Stefczyka 139/2017

PDF (4,73 MB)

pobierz najnowszy numer
archiwum numerów

Facebook